Cierniowa Droga Prawdy
(2-języcznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
3 stycznia 2013


Kliknij "X" lub "No" na np. planszy rzekomych błędów, lub na reklamie, jeśli te usiłują przeszkodzić w oglądnięciu tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Organizujące:)

Strona główna

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

FAQ

(Po polsku:)

Prawda

Źródłowa replika tej strony

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Trzęsienia ziemi

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Petone

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Metody Boga

Biblia

Wolna wola

Prawda

O mnie (dr inż. Jan Pająk)

Starsze "o mnie"

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Radości po 60-tce

Kuramina

Uzdrawianie

Owoce tropiku

Owoce w folklorze

Książka kucharska

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Absolwenci 1970

Nasz rok

Wykłady 1999

Wykłady 2001

Wykłady 2004

Wykłady 2007

Wieś Cielcza

Wieś Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

Statut partii totalizmu

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [10]

Tekst [8p/2]

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

[5/4]: 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

[1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]


(In English:)

Truth

Source replica of this page

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Earthquake

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslides

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Petone

Prophecies

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

God's methods

The Bible

Free will

Truth

About me (Dr Eng. Jan Pajak)

Old "about me"

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Healing

Tropical fruit

Fruit folklore

Cookbook

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Cielcza

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

1964 class of Ms Hass in Milicz

TUWr graduates 1970

Lectures 1999

Lectures 2001

Lectures 2004

Lectures 2007

Better humanity

Party of totalizm

Party of totalizm statute

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Index of content with links

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [8e/2]

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

Figs [5/3]

Text [2e]

Figures [2e]: 1, 2, 3

Text [1e]

Figures [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich stron które powinny być dostepne pod niniejszym adresem (tj. na tym serwerze), w zestawieniu językowym - w 8 językach. Jest on częściej aktualizowanym powtórzeniem stron zestawionych też w "Menu 1". Wybierz poniżej interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy internetowe tej strony, np.:)

bobola.net78.net

cielcza.iwebs.ws

cielcza.5GBFree.com

energia.sl.pl

gravity.8tar.com

morals.cixx6.com

petone.loomhost.com

petone.xtreemhost.com

proof.t15.org

quake.hostami.me

rex.dasfree.com

soul.frihost.org

tornado.fav.cc

tornado.zxq.net

www.totalizm.pl

(Starsze wersje:)

bible.webng.com

malbork.webng.com

tornados2005.narod.ru

dhost.info/nirvana

energy.atspace.org

pajak.fateback.com

geocities.ws/immortality

morals.mypressonline.com

prawda.20fr.com

anzwers.org/free/wroclaw

chi.maroc.to

mozajski.freewebspace.com

pigs.20megsfree.com

totalism.50megs.com

totalizm.20fr.com

ufonauci.w.interia.pl




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz adresów wszystkich totaliztycznych witryn działających w dniu aktualizacji tej strony. Pod każdym z owych adresów powinny być dostępne wszystkie totaliztyczne strony wyszczególnione w "Menu 1" i "Menu 2", włączajac w to również ich odmienne wersje językowe (tj. wersje w językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim). Najpierw więc w poniższym okienku wybierz adres serwera z każdego masz zamiar skorzystać manipulując suwakami, potem kliknij na jego adres, kiedy zaś otworzy się strona reprezentująca ów serwer wówczas wybierz sobie z "Mednu 1" lub z "Menu 2" interesującą cię stronę i kliknij na nią aby ją uruchomić i przeglądnąć:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Niniejszy wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 4".)


Niektórzy filozofowie upierają się wbrew zdrowemu rozsądkowi i codziennej logice, że tzw. "obiektywna prawda" faktycznie to nie istnieje. Jednak nasza intuicja, codzienne doświadczenia, oraz prawa moralne stwierdzają coś zupełnie odwrotnego. Zgodnie z nimi obiektywna prawda faktycznie istnieje! Tyle, że zgodnie ze starym polskim przysłowiem, owa "prawda na dnie studni się ukrywa". Oczywiście, w studni tej sama się nie znalazła, a jakiś diabeł celowo ją tam wrzucił. Miał wszakże powody aby ukrywać ją przed ludźmi. Dlatego aby jakoś do prawdy dotrzeć, najpierw trzeba wybrać całą studnię owej "wody", która prawdę tą zakrywa. Na dodatek do tego, nawet jeśli któremuś z ludzi prawda jest już znana, nie bardzo będzie się on garnął do jej otwartego wypowiadania. Wszakże "prawda zawsze w oczy kole". Nic więc dziwnego, że na naszej planecie, każda prawda zanim dotrze do świadomości ludzi zmuszona jest długi dystans poruszać się wyłącznie po cierniowej drodze.


Część #A: Informacje wprowadzające:

      


#A1. Cele tej strony:

       Najważniejszym celem tej strony jest wyjaśnienie oficjalnego stanowiska filozofii totalizmu w sprawie prawdy. Strona ta ma też dodatkowy cel, jakim jest wskazanie najważniejszych prawd, które obecnie tendencyjnie ukrywane są przed ludźmi i zastępowanie przez odpowiadające im nieprawdy.
       Ponadto strona ta wskazuje nieodpłatne materiały źródłowe, takie jak monografie naukowe [1/4] czy [8/2], albo też inne totaliztyczne strony internetowe - przykładowo immortality_pl.htm, soul_proof_pl.htm, ufo_proof_pl.htm, god_proof_pl.htm, czy evolution_pl.htm, które przyjęły na siebie zaszczytną funkcję upowszechniania dotychczas ukrytych przed ludźmi prawd. (Zauważ, że dla podniesienia niezawodności dostępu, wszystkie z udostępnianych tutaj materiałów źrółowych i opracowań, dostępne są aż pod kilkoma odmiennymi adresami internetowymi.)


#A2. Dlaczego strona ta stara się upowszechniać informacje o prawdzie oraz niewygodne prawdy:

       Z poznawaniem i upowszechnianiem prawdy jest identycznie jak ze wspinaniem się na wyższy poziom po zboczu góry. Wszakżde nasza znajomość prawdy daje na lepsze zrozumenie i rozeznanie otaczającej nas rzeczywistości, podobnie jak wspięcie się wyżej na zbocze góry daje nam lepsze widoki na okolicę. Wszyscy doskonale zaś rozumiemy dlaczego wspinanie się po zboczu góry przychodzi nam tak ciężko. Wszakże wspinamy się też pod górę niewidzialnego dla ludzkich oczu pola grawitacyjnego. Jednakże dlaczego poznawanie, mówienie, oraz upowszechnianie prawdy również zawsze przychodzi nam z taką trudnością? Powód okazuje się dokładnie ten sam - tj. prawda zawsze leży pod górę niewidzialnego dla ludzkich oczu tzw. pola moralnego. (Owo "pole moralne", obok tzw. "praw moralnych" i "energii moralnej", jest jedną z trzech fundamentalnych wielkości na których opiera się esencja filozofii totalizmu.) Stąd zdobywanie lub wypowiadanie prawdy musi przychodzić nam równie ciężko jak każde inne wspinanie się pod górę jakiegokolwiek niewidzialnego dla oczu pola. Niemniej poznawanie lub krzewienie prawdy jest zgodne z tzw. prawami moralnymi i przysparza nam niezbednego dla życia rodzaju energii, nazywanej energia moralna. (Energia moralna jest jak energia potencjalna w fizyce - aby ją powiększyć trzeba się wspinać pod górę pola moralnego. W przeciwieństwie jednak do energii potencjalnej z fizyki, energia moralna jest absolutnie niezbędna do życia - faktycznie jest ona rodzajem "tlenu dla ducha" z braku którego ludzie sie duszą, co dokładniej wyjasniono np. w rozdziale B monografii [8/2].)


Część #B: Zdefiniujmy sobie "totaliztyczne zrozumienie prawdy":

      


#B1. Powiązane ze sobą pojęcia: "fakty", "dane", "informacje", "prawdy" oraz "nieprawdy":

       "Faktem" nazywamy jakąś surową sytuację, obiekt, czy stan, które daje się zaobserwować i jednoznacznie opisać. Przykładem faktu jest obserwacja że np. "mój zegarek wskazuje godzinę dwunastą".
       Jeden lub kilka surowych faktów jakie zamierzamy poddać jakiejś obróbce, nazywamy "danymi". Przykładem "danych" jest czyjaś obserwacja że "mój zegarek właśnie wskazuje godzinę dwunastą", oraz uprzednia obserwacja, że "mój zegarek spóźnia się o jedną minutę co każde 10 godzin".
       Wynik naszego przetworzenia danych nazywamy "informacją". Przykładem informacji jest ustalenie, że "na podstawie wskazań mojego zegarka oraz znanego mi błędu jego wskazań wyliczyłem że właśnie jest godzina 12:05".
       Każda informacja może być albo "prawdą" albo też "nieprawdą". "Prawdą" jest taka informacja która wiernie, jednoznacznie i niezawodnie odzwierciedla otaczającą nas rzeczywistość. (Po jeszcze precyzyjniejszą definicję "prawdy" patrz punkt #B3 poniżej.) Natomiast "nieprawda" to informacja która jest albo fałszywym odzwierciedleniem rzeczywistości, albo też wcale tej rzeczywistości NIE odzwierciedla.
       "Prawdę" należy wyraźnie odróżniać od "faktu". "Fakt" jest bowiem surową obserwacją, która ciągle wymaga przetworzenia aby nas poinformować o "prawdzie". Natomiast "prawda" jest poprawną informacją. Przykładem "faktu" jest obserwacja że "mój zegarek wskazuje godzinę 12". (Znaczy, bez analizy poprawności tych wskazań zegarka my ciągle NIE wiemy która naprawdę jest godzina.) Natomiast przykładem "prawdy" jest informacja, że "właśnie jest godzina 12" (oczywiście, aby informacja ta była "prawdą", spełnione musi być "niewypowiedziane założenie" iż wypowiadający tą "prawdę" uprzednio się upewnił iż wypowiada ją precyzyjnie o godzinie 12:00).


#B2. "Fabrykacje" produkują "fakty" które NIE mają "związku przyczynowo-skutkowego" z odpowiadającą im "prawdą" - a stąd które wiodą do zwodniczego brania "nieprawdy" za "prawdę":

       Z codziennego życia wiemy doskonale, że "fakty" tylko wówczas wskazują nam "prawdę", kiedy nikt ich nie "sfabrykował" (ani nic nimi nie "zamanipulowało") w taki sposób że odcięło to owe "fakty" od "związku przyczynowo-skutkowego" z odpowiadającą im "prawdą". Przykładowo, jeśli oczekujemy na pociąg, wówczas prawdę o aktualnej godzinie możemy odczytywać tylko z zegara którego nikt celowo nie cofnął do tyłu np. po to aby spowodować nasze spóźnienie się na pociąg, ani który z jakichś powodów sam się nie spóźnia. Powyższy doskonale znany każdemu przykład życiowy zwraca naszą uwagę na niszczycielską rolę "fabrykacji" faktów (lub "zamanipulowania" nimi przez jakieś naturalne czynniki). Mianowicie, "fakty" które zostały przez kogoś "sfabrykowane" (lub "zamanipulowane"), NIE posiadają już "związku przyczynowo-skutkowego" z "prawdą" na jaką wskazują. Dlatego zamiast wskazywać nam "prawdę", faktycznie zwodniczo naprowadzają nas na branie "nieprawdy" za "prawdę".
       Powyższe rozumowanie ujawnia nam że podstawowym obowiązkiem każdego kto poszukuje "prawdy" jest upewnienie się że "fakty" na bazie których prawdę tą on ustala NIE zostały przez kogoś "sfabrykowane" (ani przez coś "zamanipulowane"). Jak jednak wyjaśni to następna "część #C" tej strony, instytucja oficjalnej nauki ziemskiej, która dostarcza ludzkości największą liczbę "prawd" na temat otaczającej nas rzeczywistości, zupełnie zaniedbuje obowiązku upewnienia się że fakty na których ustala owe prawdy NIE zostały sfabrykowane. W rezultacie, ogromna większość "prawd" głoszonych przez dzisiejszą naukę faktycznie reprezentuje sobą "nieprawdę" - i dlatego w przyszłości będzie musiała zostać zaprzeczona (podobnie jak zaprzeczane musiały być liczne "prawdy" upowszechniane przez naukowców z przeszłości - po wykaz niektórych z owych przeszłych "nieprawd" patrz podrozdział JB7.3 z tomu 7 monografii [1/4]).


#B3. Co to takiego "totaliztyczna prawda" - czyli totaliztyczna definicja prawdy:

       Słowniki zwykle definiują słowo "prawda" jako (1) "zgodność z wiedzą, faktem, lub logiką" (po angielsku "conformity to knowledge, fact, or logic") lub jako (2) "wierność do oryginału lub do standardu" (po angielsku "fidelity to an original or standard") - patrz "Reader's Digest Universal Dictionary", Sydney 1988, ISBN 0-86438-054-2, strona 1616. Oczywiście, przy takim zdefiniowaniu prawda w wielu przypadkach może nie istnieć, na przekór że nasz zdrowy rozsądek stwierdza coś zupełnie innego. Przykładowo, jeśli rzeczywistość którą dana prawda ma odzwierciedlać jest jakimś fizycznym obiektem, podczas gdy ktoś opisuje nam ów obiekt językiem mówionym, wówczas jakkolwiek by się nie ustalało poziom zgodności czy wierności pomiędzy tymi dwoma, zawsze słowa będą ogromnie dalekie od fizycznego obiektu.
       Na odrębnej stronie internetowej o nazwie totalizm_pl.htm opisana jest relatywnie nowa filozofia której główne posłanie sprowadza się do promowania moralnego życia. Jak zaś nam wiadomo, filozoficzna jakość zwana "prawdą" stanowi właśnie esencję każdej wersji moralnego życia. (W podobny sposób jak "spirytus" stanowi esencję każdej formy alkoholu.) Dlatego kiedy zechcemy wiedzieć co to takiego owa prawda, najlepiej zapoznać się właśnie z totaliztyczną definicją tej filozoficznej jakości. Oto więc jak najbardziej moralna, postępowa i pokojowa filozofia na Ziemi zwana totalizm definiuje pojęcie prawdy:
       Prawda jest to rodzaj "modelu" czy "obrazu" który aktywnie formujemy w naszym umyśle na podstawie jakichś faktów - czyli surowych znalezisk, raportów, lub danych opisujących nam określony fragment obiektywnej rzeczywistości, a który to "model" czy "obraz" wypełnia cały szereg rygorystycznych wymogów dotyczących: (A) bezstronności informacji które otrzymujemy na jego temat, (B) naszego aktywnego uczestniczenia w formowaniu tego obrazu w naszym umyśle, (C) powtarzalnego potwierdzania przez nas tego obrazu poprzez przymierzanie go do danego fragmentu rzeczywistości, itp. Każda grupa powyższych wymogów uformowania prawdy w naszym umyśle składa się z całego szeregu szczegółowych wymogów. Przykładowo, najważniejsze wymogi dotyczące bezstronności informacji otrzymywanej na dany temat, są spełnione jeśli raportujący nam daną prawdę lub źródło informacji które nam ją przekazuje: (A1) nie posiada żadnych motywów aby coś przed nami zatajać czy wypaczać w raportowanym nam obrazie, a stąd wykazuje całkowitą bezstronność w zaprezentowaniu nam danej obiektywnej rzeczywistości; (A2) nie posiada żadnych motywów aby wywołać u nas tendencyjne postępowanie zgodne ze swoimi własnymi interesami, dlatego nie formułuje swego raportu tak aby wpływać nim na nasze postępowanie; (A3) nie posiada żadnych motywów aby uniemożliwiać nam podejmowanie decyzji które są moralne oraz korzystne dla nas pod każdym możliwym względem, dlatego nie usuwa ze swego streszczonego obrazu rzeczywistości tych informacji które będą nam niezbędne dla podjemowania takich moralnych i korzystnych dla nas decyzji; oraz (A4) wykazuje wymaganą cierpliwość, systematyczność i dobrą wolę w przekazaniu nam wszelkich informacji na dany temat o które w jakiś sposób bezpośrednio i klarownie zapytamy. Z kolei najważniejsze wymogi naszego aktywnego uczestniczenia w formułowaniu prawdy w naszym umyśle, obejmują: (B1) zadawanie pytań lub poszukiwanie dodatkowych informacji na te tematy które w oryginalnym raporcie nie zostały wyjaśnione w zadowalający nas sposób. W końcu najważniejsze wymogi powtarzalnego potwierdzania naszego obrazu prawdy obejmują: (C1) przymierzanie kluczowych fragmentów tego obrazu do otaczającej nas rzeczywistości oraz ocenianie poziomu zgodności ich obu, czy (C2) uzyskiwanie w owym przymierzaniu zadowalającego nas poziomu zgodności obrazu z naszego umysłu z obiektywną rzeczywistością.
       Odnotuj że zgodnie z powyższą totaliztyczną definicją, "prawda" wcale nie jest jakąś abstrakcyjną zgodnością czy wiernością, a konkretnym obrazem rzyczywistości jaki my aktywnie uformujemy sobie w naszym własnym umyśle. Faktycznie też zgodnie z totalizmem poznanie prawdy nie jest możliwe jeśli my sami aktywnie nie uczestniczyliśmy w jej formułowaniu poprzez dodatkowe dopytywanie o szczegóły które nas interesują. Aby lepiej zrozumieć powyższą totaliztyczną definicję prawdy, załóżmy wstępnie że istnieje jakaś hipotetyczna istota którą roboczo nazwiemy "diabłem". Istota ta jest całkowicie zepsuta moralnie. Ponadto czerpie ona niezliczone korzyści z eksploatowania nas na codzień. W żadnym więc z powyższych punktów nie spełnia ona postawionych tam warunków obiektywności. I tak (1) prowadzi ona poza naszymi plecami jakieś skryte "diabelskie interesy" które nas dotyczą oraz których oczywiście nam nie ujawnia. Aby móc dalej realizować te interesy starannie zataja ona i wypacza z raportowanego nam obrazu obiektywnej rzeczywistości wszystko co ją dotyczy. Ponadto istota ta (2) wie że na bazie przekazywanego nam przez nią obrazu rzeczywistości my będziemy podejmować określone decyzje. Dlatego tak projektoje swój raport aby nasze dycyzje były zgodne z jej interesami. W końcu istota ta (3) ma wysoce niemoralną, szatańską naturę a stąd sama jest okropnie nieszczęścliwa. Dlatego życzy ona również i nam abyśmy byli podobnie jak ona niemoralni i nieszczęśliwi. Z tego powodu ze swojego streszczenia obiektywnej rzeczywistości eliminuje ona wszystko co mogłoby powodować nasze moralne postępowanie oraz szczęśliwe życie. Z tychże powodów, wszystko co raportowane jest przez jakąkolwiek istotę o nieczystej przeszłości, niemoralnych intencjach, albo pozbawionego szczęścia życia, musi być odwrotnością prawdy - czyli musi być nieprawdą.
       Powyższą totaliztyczną definicję prawdy, a także przytoczony po niej ilustratywny obraz dlaczego szatańska istota nigdy nie będzie przekazywała prawdy, przytoczyłem tutaj nie bez powodu. W rzeczywistości bowiem planeta Ziemia, a stąd całą ludzkość, jest właśnie tak zarządzana jakby od zarania dziejów była okupowana przez takie szatańskie istoty. W dawnych czasach istoty te nazywano "diabłami". Obecnie zaś nazywane są one UFOnautami. Nie ma przy tym znaczenia, że istoty te wcale NIE istnieją trwale, tak jak ludzie, a są celowo "symulowane" - tak jak wyjaśnia to punkt #K4 strony fe_cell_pl.htmi. Na przekór bowiem bycia "symulowanymi" istoty te są równie dla ludzi niszczycielskie jakby istniały w sposób trwały. Istoty te są tak identyczne do ludzi, że wyglądają jak każdy z nas. Są one wszakże "symulowane" jako nasi najbliżsi krewniacy. Faktycznie też wiele z nich pełni funkcje naszych przywódców i przełożonych w pracy, zaś my nie mamy o tym żadnego pojęcia. Folklor ludowy kiedyś nazywał je podmieńcami. Nic też dziwnego, że będąc skrycie obecne przy formułowaniu każdego faktu podawanego na Ziemi do publicznej wiadomości, istoty te powodują iż niemal każdy fakt z jakim gdziekolwiek się zapoznajemy reprezentuje sobą tendencyjną nieprawdę, zamiast obiektywnej prawdy.
       Z uwagi na owo masowe upowszechnianie na Ziemi tendencyjnej nieprawdy zamiast obiektywnej prawdy, niezbędne jest ujawnienie przynajmniej najważniejszych prawd które bez przerwy ulegają celowemu wypaczeniu. Dlatego niniejsza strona w dalszej swej częsci stara się wskazać czytelnikowi choćby najbardziej istotne z owych prawd.


#B4. Czy według filozofii totalizmu prawdę daje się zdefiniować w sposób absolutnie jednoznaczny:

       Obiektywna prawda ma to do siebie, że zawsze jest ona zależna od warunków. Innymi słowy, aby coś było absolutną prawdą, musi zostać to opisane wraz z warunkami w jakich jest to absolutnie poprawne. Przykładowo, jeśli na pytanie "która godzina" odpowiemy komuś "jest właśnie dwunasta", jest to jedynie częścią prawdy - nawet jeśli nasz zegarek właśnie wskazuje godzinę dwunastą. Wszakże na innej półkuli lub na innym zegarku, będzie lub może być zupełnie inna godzina. Aby więc być bardziej poprawnym w swojej odpowiedzi, musielibyśmy stwierdzić "dla osób z naszej strefy czasowej zgodnie ze wskazaniami mojego zegarka jest właśnie dwunasta". Jednak i to stwierdzenie wcale NIE wyraża wszystkich warunków. Wszakże np. nie sprecyzowaliśmy dokładności z jaką podajemy ów czas, nie uwzględniliśmy czasu jaki nam zajmie wypowiedzenie owej informacji, ani nie uwzględniliśmy tzw. czasu letniego czy czasu zimowego. Ponadto, każdy z powyższych warunków ciągle ma powiązania z jeszcze innymi warunkami (np. półkula Ziemi zależy od sposobu jak Ziemia jest podzielona), które z kolei są powiązane z następnymi warunkami, itd, itp. W rezultacie, jeśli sprawę rozważyć coraz to bardziej dokładnie i ściśle, wówczas "prawda" na temat godziny jest powiązana z praktycznie całą istniejącą wiedzą o całym wszechświecie. Stąd, aby jednoznacznie przekazać komuś "absolutną prawdę", nasze wyjaśnienie musiałoby ją wyrazić w świetle całej wiedzy całego wszechświata - co technicznie rzecz biorąc jest niemożliwe do zrealizowania.
       Oczywiście, przekazanie komuś dowolnej prawdy poprzez jej wyrażenie w świetle całej istniejącej wiedzy wszechświata, jest niemożliwe z praktycznych powodów. Stąd przy wyrażaniu prawdy zawsze musimy wprowadzać jakieś uproszenia. To dlatego totalizm twierdzi, że absolutna prawda faktycznie istnieje, tyle że jest niemożliwa do jednoznacznego wyrażenia. Możliwe jest jednak przybliżone wyrażenie owej absolutnej prawdy, któremu nadamy poziom poprawności i dokładność jaka wystarcza dla zastosowań praktycznych jakim prawda ta ma służyć.


#B5. Symbol graficzny "totaliztycznej prawdy" - czyli logo totalizmu:

       Prawda posiada już swój własny symbol. Jest nim tzw. "logo totalizmu". (Więcej na jego temat można się dowiedzieć na odrębnej stronie z raportem ze Zlotu Wszewilki 2006.) Oto jak logo to wygląda:

Rys. #1

Rys. #1. Oto graficzny symbol prawdy, czyli tzw. "logo totalizmu". Ponieważ jednym z najbardziej fundamentalnych zasad i dążeń totalizmu jest docieranie do prawdy oraz upowszechnianie prawdy, zaś powyższe logo jest graficznym identyfikatorem tych co postępują zgodnie z zasadami totalizmu, oznaczanie czegoś logiem totalizmu jest jednoznaczne z deklaracją, że oznaczający ma zamiar podążać drogą prawdy.
       Jedynym przypadkiem kiedy umieszczenie gdzieś tego "logo totalizmu" NIE stanowi deklaracji prawdy, są sytuacje, kiedy logo to zostaje nadużyte przez jakiegoś oszusta który je używa aby zamaskować nim swój zamiar oszustwa.
       Totalizm jest filozofią która używa bardzo niezwykłego logo. Logo to ma kształt elipsy, z wpisanymi w nią białymi i czerwonymi symbolami. Posiada ono dosyć niezwykłą historię oraz raczej szczególne objaśnienie, co dokładniej opisane zostało w podrozdziale N1 z tomu 8 monografii [8/2] o tytule "Totalizm" (polskojęzyczna wersja owej monografii [8/2] może zostać załadowana gratisowo z niemal każdej strony internetowej totalizmu, której adres może zostać poznany albo z "Menu 4" na lewym marginesie niniejszej strony, albo też z wyszukiwarek, np. google.com, jeśli zapyta się je o słowa kluczowe totalizm). Logo to wykazuje wiele niezwykłych cech. Dla przykładu emituje ono z siebie bardzo szczególne i pozytywne "wibracje konfiguracyjne", jakie można odebrac z użyciem narzędzi radiestezji (np. wahadełka lub różdżki). Wielu totaliztów twierdzi również, że działa ono dla nich jako amulet który przynosi im szczęście w życiu osobistym. Stąd np. u studentów zwiększa ono szansę zdania egzaminów, u zakochanych zwiększa ono powodzenie na randkach, itp. Więcej na temat niezwykłych cech tego logo napisane jest także w podrozdziale H1 tomu 5 starej monografii [8] "Totalizm". Logo totalizmu przytoczone jest na każdej stronie internetowej zadedykowanej owej pozytywnej filozofii życiowej.
* * *
       (Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle kliknąć na tą fotografie. Ponadto wiekszość tzw. browserow ktore obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.)


Część #C: Odnotujmy że gro "prawd" rozgłaszanych przez dzisiejszą oficjalną naukę ludzką faktycznie są "nieprawdą" - ponieważ naukowcy zaniedbują upewnienia się że "fakty" które ich naprowadziły na owe "prawdy" w rzeczywistości są "fabrykacjami":

       "Fakty" pozwalają wytropić "prawdy" na jakie sobą wskazują tylko w przypadku kiedy istnieje "związek przyczynowo-skutkowy" pomiędzy tymi "faktami" i "prawdami". Dlatego przykładowo "fakty" które są "sfabrykowane" lub "sfałszowane" "wywodzą nas w pole" i wiodą do "nieprawdy" zamiast do "prawdy". Tymczasem nauka ludzka przymuje "niepisane założenie" że wszystkie "fakty" znalezione w naturze wiodą tą naukę do znajdowania "prawdy". W naszym świecie nauka powinna jednak liczyć się z możliwością, że przynajmniej niektóre "fakty" znajdowane w naturze były "stworzone" przez Boga, czyli "sfabrykowane". Jako zaś takie "sfabrykowane fakty" wcale NIE wiodą one do "prawdy" bowiem NIE posiadają "związku przyczynowo-skutkowego" z ową "prawdą". Dlatego w obecnej sytuacji ludzkości, nauka NIE ma prawa przyjmować owego "niepisanego założenia", a powinna badać każdy "fakt" oddzielnie na jego związek z "prawdą" którą "fakt" ten wskazuje. Ponieważ nauka NIE dokonuje takiego badania "faktów", niemal wszystkie "prawdy" które ona dotychczas odkryła zapewne są "nieprawdami". Dlatego niniejsza część tej strony prezentuje wywód logiczny który wykazuje, że ślepe przyjmowanie przez naukę ludzką "niepisanego założenia", że "świat w którym żyjemy NIE został stworzony ani NIE jest rządzony przez Boga" prowadzi do sytuacji kiedy gro "prawd" ustalonych przez tą naukę faktycznie jest "nieprawdami".


#C1. We wszechświecie stworzonym i rządzonym przez Boga wszystkie "fakty" są "fabrykacjami":

       Moje analizy logiczne nad "niepisanym założeniem" przyjmowanym bez sprawdzenia przez oficjalną naukę ludzką zainspirowane zostały dokumentarnym programem telewizyjnym który w 2008 roku oglądałem w telewizji Nowej Zelandii. W programie tym pokazano jakąś młodą matkę, która była zaszokowana medycznym ustaleniem że jej własne dziecko posiada zupełnie odmienną genetykę od niej samej. Genetyka owa sugerowała że dziecko wcale NIE jest ani jej, ani jej męża, chociaż NIE zaistniał żaden fizyczny powód dla którego miałoby tak się stać. Poród miał bowiem miejsce w domu - nie było więc możliwości aby dziecko zostało podmienione. Od samego też początku matka zwróciła uwagę na znamię u tego dziecka, tak że przez cały czas miała pewność że dziecko pozostaje to samo. Ponadto, dzisiejsze nowoczesne systemy informacyjne pozwalały jej znaleźć kilka następnych podobnych przypadków porozrzucanych po świecie, w których pewność biologicznego rodzicielstwa była równie wysoka, jednak genetyki dzieci ciągle różniły się od genetyki rodziców. Potem pokazano jakiegoś naukowca który dokonał dogłębnych badań tego i innych podobnych przypadków. Naukowiec ten argumentował, że owa zupełnie odmienna budowa genetyczna dziecka mogła się pojawić zupełnie przez przypadek. Aczkolwiek ów naukowiec używał terminologii naukowej która brzmiała bardzo mądrze, a także chociaż jego wkład pracy badawczej w tą zagadkę natury był naprawdę imponujący, ja znalazłem jego argumentację ogromnie naiwną. Przykładowo, nawet NIE rozważał on możliwości zadziałania czynników innych niż czysty przypadek, ani NIE wyeliminował logicznie możliwości działania tych innych czynników. A przecież oprócz czystego przypadku, ową odmienną budowę genetyczną dziecka mogło też spowodować kilka innych czynników, przykładowo użycie matki przez UFOnautów jako tzw. "surrogate mother" dla zaimplantowanego przez UFOnautów płodu, czy też interwencja Boga (wszakże NIE jest nam wiadomym czy Jezus miał taką samą budowę genetyczną jak Matka Boska).
       Sprawa owego dziecka o odmiennej genetyce od jego matki zaczęła mnie nieco nurtować. Wszakże gdyby np. mąż owej matki NIE ufał jej bezwzględnie, wówczas mógłby wygrać w każdym sądzie sprawę o rozwód - i to bez względu na to gdzie faktycznie leżała prawda. Dlatego filozoficzne zapytanie jakie zacząłem wówczas sobie zadawać, brzmiało czy w naszym wszechświecie wszystkie "naturalne" fakty rzeczywiście mają bezpośredni "związek przyczynowo-skutkowy" z prawdą której one dotyczą. (W tym przypadku czy fakt "odmienności genetycznej matki i dziecka" ma bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy z prawdą na temat "kto jest biologiczną matką (i ojcem) owego dziecka".) Z czasem pytanie to przekształciło się w rodzaj "otwierającego oczy" problemu filozoficznego.
       Rozwiązanie tego filozoficznego problemu dostarczyły mi analizy szeregu innych przypadków kiedy "fakty" wyraźnie zaprzeczały "prawdzie". Rozwiązanie to stwierdza, że jedynie we wszechświecie który NIE byłby stworzony ani rządzony przez wszechmogącego Boga, naturalne fakty posiadałyby bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy z prawdami jakie są od nich uzależniane - po więcej informacji na ten temat patrz punkt #B1 na stronie changelings_pl.htm. Wszakże tylko w takim wszechświecie pozbawionym Boga, jeśli coś już zaistnieje, zawsze musi to wynikać z tzw. "naturalnych łańcuchów przyczynowo-skutkowych". Tylko bowiem takie łańcuchy w owym wszechświecie byłyby w stanie rządzić powstaniem wszelkich obiektów i przebiegiem wszelkich zdarzeń. W takim świecie bez Boga owe łańcuchy przyczynowo-skutkowe byłyby mechanizmem który powoduje powstanie wszystkiego. Stąd więc tylko w świecie pozbawionym Boga, znalezienie np. kości dinozaurów oznaczałoby że dinozaury faktycznie tam kiedyś żyły. Życie dinozaurów byłoby tam bowiem jedynym mechanizmem za pomocą którego ich kości mogłyby tam powstać.
       Natomiast w świecie stworzonym i rządzonym przez Boga, jedynym powodem tworzenia (czyli i powstawania) jest dla Boga osiąganie jakichś tam celów. Stąd Bóg tworzy i ukształtowuje wszystko głównie w taki sposób, aby za pośrednictwem tego osiągać swoje nadrzędne cele. Stąd przykładowo znalezienie kości dinozaurów w świecie stworzonym przez Boga, równie dobrze może oznaczać, że Bóg kości te celowo "sfabrykował" aby zainspirować nimi ludzkich naukowców do poszukiwań twórczych. Albo też może oznaczać zamiar osiągnięcia nimi przez Boga dowolnego innego z celów opisanych w punkcie #A2 strony evolution_pl.htm. Wszakże w stworzonym przez siebie świecie, Bóg wszystko i tak sam stwarza. Skoro zaś i tak bierze On na siebie trud stworzenia, najbardziej uzasadnionym jest dla niego takie tworzenie, które zapewnia osiąganie mu Jego boskich celów. W rezultacie, w świecie stworzonym i rządzonym przez Boga wszystko jedynie może wyglądać tak jakby rządzone było "naturalnymi łańcuchami przyczynowo-skutkowymi". Wszakże w owym procesie tworzenia i rządzenia Bóg kieruje się tzw. "kanonem niejednoznaczności" opisanym w punkcie #C2 strony internetowej will_pl.htm. Jednak w rzeczywiostości w interesie Boga wcale NIE leży aby wszystko faktycznie spełniało "naturalny łańcuch przyczynowo-skutkowy", a leży właśnie aby dobrze to służyło osiąganiu przez Boga Jego nadrzędnych celów. Dlatego analizując dowolne "fakty" z naszego otoczenia, zawsze powinno się brać pod uwagę że w świecie stworzonym i rządzonym przez Boga, w witalnym interesie owego Boga leży aby stwarzać (tj. "fabrykować") tylko te fakty jakie będą najlepiej służyły celom Boga - nawet jeśli zupełnie oderwane są one od prawdy i wręcz zaprzeczają prawdzie którą jakoby wskazują.


#C2. Istnieje cały ocean naukowych dowodów, że świat w którym żyjemy faktycznie został stworzony i jest rządzony przez Boga - a stąd że ludzkim naukowcom NIE wolno przyjmować "niepisanego założenia" że wszystkie "fakty" mają "związek przyczynowo-skutkowy" z wskazywanymi przez nie "prawdami":

       Na przekór że oficjalna nauka ziemska uparcie powtarza jak zacięta płyta ze starego gramofonu, że Boga NIE ma, naokoło nas istnieje, oraz zostało już naukowo zidentyfikowane, całe zatrzęsienie dowodów naukowych na istnienie Boga. Spora liczba tych dowodów została zaprezentowana na w całości poświęconej im totaliztycznej stronie internetowej o nazwie god_proof_pl.htm. Kilka dalszych takich dowodów jest wskazanych w punkcie #B2 strony internetowej god_pl.htm, w punktach #D3.1, #D1 i #D4 strony internetowej fruit_pl.htm, oraz w punktach #B1 do #B3 na stronie o nazwie changelings_pl.htm. Jeszcze jeden raczej unikalny przykład takiego materiału dowodowego, zaprezentowany został w punkcie #C6 poniżej na tej stronie.
       Jednocześnie z istnieniem całego zatrzęsienia dowodów na istnienie Boga, naukowcy NIE są w stanie wskazać nawet najmizerniejszego dowodu że Bóg nieistnieje. Tymczasem, jak to wykazuje punkt #F3 na totaliztycznej stronie biblia.htm, jeśli coś rzeczywiście NIE istnieje, wówczas owo nieistnienie tego daje się udowodnić naukowo. Przykładowo, wiadomo że NIE istnieją temperatury niższe od zera bezwzględnego, stąd naukowo dało się udowodnić ich nieistnienie.
       Dostępność zatrzęsienia dowodów naukowych na istnienie Boga oznacza, że świat który nas otacza rzeczywiście stworzony został i jest zarządzany przez Boga. To z kolei oznacza, że "fakty" są "tworzone" (czyli "fabrykowane") przez Boga i w rzeczywistości NIE mają one "związku przyczynowo-skutkowego" z "prawdami" na które wskazują. Następstwem tego jest, że przyjmowanie przez naukę "niepisanego założenia" iż "żyjemy w świecie który ani NIE został stworzony przez Boga, ani NIE jest zarządzany przez Boga", jest ogromnie poważnym błędem logicznym jaki unieważnia wszelkie "prawdy" docieczone przez naukę z przyjęciem tego założenia.


#C3. Dlaczego istnienie kości dinozaurów w świecie stworzonym przez Boga jedynie trochę ponad 6000 lat temu, potwierdza że Bóg rzeczywiście "fabrykuje" fakty, a stąd że "prawdy" które nauka wywodzi z owych sfabrykowanych "faktów" tak naprawdę są "nieprawdami":

       W punktach #A1, #A2 i #E1 totaliztycznej strony internetowej evolution_pl.htm opisałem wyniki swoich badań nad faktycznym wiekiem naszego wszechświata. Jak z badań tych wynika, prawdziwy wiek naszego wszechświata tylko niewiele przekracza 6000 lat. Istnieje też cały szereg dowodów, że tak naprawdę to wiek wszechświata jest aż tak niewielki. Dowody te zestawiłem m.in. w podrozdziale JA1.3 z tomu 6 monografii [8/2]. Jednak oficjalna nauka ludzka, opierając się na najróżniejszych empirycznych znaleziskach z natury, np. m.in. na kościach dinozaurów, twierdzi że wiek wszechświata liczy już około 14 miliardów lat. Powyższe ustalenia dostarczyły mi ilustracyjnego potwierdzenia, że we wszechświecie rządzonym przez Boga, empiryczne fakty mogą być, oraz rzeczywiście są, "fabrykowane" dla istotnych powodów w tak zmyślny sposób, że są one w stanie zaprzeczyć prawdzie i sugerować zupełną nieprawdę.
       Możliwość "fabrykowania" faktów we wszechświecie stworzonym i rządzonym przez Boga ma to następstwo, że podważa ono i w praktyce zupełnie unieważnia dotychczasowe metody naukowe. Unieważnia ono też i kategoryzuje jako błędne wszystkie dotychczasowe ustalenia oficjalnej nauki ziemskiej. Wszakże w metodach naukowych przyjmuje się "niepisane założenie", że "fakty" powstały w świecie który ani NIE został stworzony ani NIE jest rządzony przez Boga, a stąd w którym NIE istnieje nadrzędna istota rozumna która dla osiągnięcia jakichś swoich nadrzędnych celów jest w stanie "sfabrykować" fakty. Tymczasem aby naukowcy w swoich metodach badania mogli przyjąć takie "niepisane założenie", najpierw musieliby formalnie udowodnić że nasz świat fizyczny wcale NIE był stworzony, ani wcale NIE jest rządzony przez Boga. Niestety, oficjalna nauka ludzka, ani nam dotychczas NIE zaprezentowała, ani nawet nigdy NIE będzie w stanie zaprezentować taki formalny dowód na nieistnienie wszechmocnego Boga. Wszakże, jak to wykazuje totaliztyczna strona god_proof_pl.htm, istnieje całe zatrzęsienie naukowych dowodów że na przekór wszystkiego Bóg jednak istnieje i że to Bóg stworzył świat fizyczny oraz światem tym nieustannie teraz zarządza. NIE ma zaś nawet najmniejszego śladu ani dowodu na poparcie twierdzenia naukowców że Bóg jakoby NIE istnieje, a stąd że to NIE Bóg stworzył świat fizyczny.
       Oczywiście, poprzez przyjęcie powyższego "niepisanego założenia" które okazuje się fałszywe, oficjalna nauka ziemska popełnia zasadniczy błąd logicznego rozumowania. Stąd następstwem przyjęcia przez oficjalną naukę "niepisanego założenia" że "nasz świat jest światem bez Boga", jest że wszystkie dotychczasowe ustalenia naukowe mogą być błędne. Przykładowo, naukowcy mogą znajdować "kości dinozaurów" na przekór, że faktycznie dinozaury nigdy NIE zaludniały Ziemi - tak jak opisuje to punkt #H2 na stronie o nazwie god_istnieje.htm.


#C4. Ślady człowieka liczące już setki milionów lat są jeszcze jednym potwierdzeniem że we wszechświecie stworzonym i rządzonym przez Boga sporo "faktów" jest "fabrykowane", a stąd że NIE każdy "fakt" podpiera "prawdę" która zdaje się z niego wynikać:

       Niezależnie od kości dinozaurów, na Ziemi znajdowane są też najróżniejsze inne dziwne "fakty" i "dowody" które też wykazują cechy boskich "fabrykacji". Przykładowo, niektóre znaleziska zdają się sugerować, że po naszej planecie technicznie wysoko zaawansowani ludzie chodzili już około 550 milionów lat temu. Chociaż oficjalna nauka ignoruje i ukrywa owe znaleziska, bowiem leżą one w sprzeczności z oficjalnymi doktrynami dzisiejszej nauki, do teraz nazbierało się ich już dosyć sporo. Należą do nich przykładowo odciski ludzkich butów liczące już około 550 milionów lat. (Odciski te pokazano m.in. na "Fot. #F1" ze strony god_pl.htm, na "Fot. #B1" ze strony evil_pl.htm, czy na "Fot. #5" ze strony ufo_pl.htm.) W warstwach geologicznych z tamtego okresu znajdowane są też najróżniejsze metalowe wyroby przemysłowe. Gdyby więc przyjąć owo "niepisane założenie" przyjmowane obecnie przez oficjalną naukę ziemską, że "Ziemia wcale NIE została stworzona ani NIE jest zarządzana przez wszechmocnego Boga", takie znaleziska i fakty dowodziłyby niepodważalnie że ludzie chodzili po Ziemi już około 550 milionów lat temu. Znaczy, że albo już wówczas przylatywali na Ziemię z kosmosu jacyś krewniacy ludzi (np. aby pozasiewać na niej życie), albo też już wówczas istniała na Ziemi jakaś ludzka cywilizacja techniczna podobna do obecnej naszej. Czy jednak chodzenie wówczas ludzi po Ziemi jest prawdą?
       Jeśli jednak zaakceptuje się, że Ziemia i ludzie byli stworzeni i obecnie są zarządzani przez Boga, wówczas się okazuje że dla najróżniejszych istotnych powodów Bóg mógł się zdecydować aby "sfabrykować" (tj. stworzyć i wprowadzić w odpowiednie warstwy geologiczne) ów materiał dowodowy na istnienie ludzi na Ziemi już około 550 milionów lat temu. Wszakże do sfabrykowania owych dowodów mogły nakłonić Boga np. dowolne z powodów wyszczególnionych w punkcie #A2 strony evolution_pl.htm. Rozważmy więc czy istnieje jakiś materiał dowodowy na podparcie tezy, że owe znaleziska śladów i innych dowodów obecności człowieka na Ziemi już około 550 milionów lat temu faktycznie zostały "sfabrykowane" przez Boga dla istotnych powodów. Oto przykłady takiego materiału dowodowego:
       (a) Dowody że świat fizyczny istnieje jedynie przez trochę ponad 6000 lat. Czyli około 550 milionów lat temu Ziemia NIE była jeszcze stworzona. Dowody na to już wskazywałem jako zaprezentowane w podrozdziale JA1.3 z tomu 6 monografii [8/2].
       (b) Dowody że kosmiczni krewniacy ludzi wcale NIE istnieją w sposób trwały, a ich tymczasowe zaistnienie jest powtarzalnie "symulowane". Cały szereg takich dowodów zaprezentowałem na stronach totalizmu. Ich przykładem może być zawartość punktu #F7 ze strony evil_pl.htm, czy punkt #D2 ze strony ufo_pl.htm.
       (c) Dowody że około 550 milionów lat temu na Ziemi NIE istniało wystarczająco dużo organizmów żywych aby były one w stanie podtrzymać życie jakiejś dużej grupy ludzi, czy istnienie jakiejś ludzkiej cywilizacji technicznej. Przykładowo, z organizmów żywych których pozostałości przetrwały z tamtych czasów do dzisiaj, należą głównie tzw. "trylobity" (tj. rodzaj jakby prymitywnych raków). Owe trylobity zaś to zbyt mało aby wyżywić większą grupę ludzi.
       Podsumowując powyższe, w świetle tego co nam jest już wiadomo, ludzie NIE mogli chodzić po Ziemi około 550 milionów lat temu z prostej przyczyny że ani Ziemia, ani też świat fizyczny, NIE były wówczas jeszcze stworzone. To więc że znajdowane są "fakty" oraz "dowody" iż w owym czasie ludzie byli obecni na Ziemi, jest kolejnym potwierdzeniem, że dla wielu istotnych powodów Bóg "fabrykuje" niektóre "fakty" - w tym opisywane tutaj rzekome "dowody". To zaś dodatkowo nam ujawnia, że ludzcy badacze powinni być bardzo ostrożni jak owe boskie "fabrykacje" są przez nich interpretowane.


#C5. Konkluzja powyższego wywodu logicznego który dowiódł że przyjmowanie przez naukę ziemską "niepisanego założenia" iż "wcale NIE żyjemy w świecie stworzonym i rządzonym przez Boga", powoduje upowszechnianie przez tą naukę "absurdalnych bzdur" jako naukowych "prawd":

       Poprzednie punkty niniejszej strony zaprezentowały wywód logiczny o cechach formalnego dowodu, w którym wykazane zostało na bazie istniejącego i powszechnie znanego materiału dowodowego, że stwierdzenia upowszechniane przez oficjalną naukę ziemską jako "prawdy", faktycznie są "jedną wielką kupą bzdur". Nikt też kto ma prawdę na sercu, NIE powinien bezgranicznie wierzyć w to co dzisiejsi naukowcy oficjalnie stwierdzają.
       Owa bzdurność "prawd" rozgłaszanych oficjalnie przez naukę wynika z kardynalnego błędu logicznego jaki nauka ziemska popełnia w samych fundamentach swojego dociekania. Mianowicie, naukowcy przyjmują w swoich dociekaniach błędne "niepisane założenie", że świat w którym żyjemy NIE został stworzony ani NIE jest rządzony przez Boga, a stąd że każdy "fakt" istniejący w naturze posiada "związek przyczynowo-skutkowy" z prawdą na którą wskazuje. Tymczasem powyższy wywód logiczny wykazuje, że w rzeczywistości w której żyjemy założenia tego NIE wolno przyjmować, bowiem istniejący materiał dowodowy wskazuje na jego nieprawdziwość.
       Logiczna błędność przyjęcia omawianego tutaj niepisanego założenia została wykazana powyżej w kilku krokach logicznego dowodzenia. Mianowicie, na samym początku zostało wykazane, że (1) jeśli świat był stworzony przez Boga, wówczas wszystkie "fakty" też są "stworzone" przez Boga, czyli są "sfabrykowane". Sfabrykowane zaś "fakty" NIE mają "związku przyczynowo-skutkowego" z "prawdą" jaką wskazują. Potem wykazano, że (2) świat w którym żyjemy faktycznie zawiera dowody iż był "stworzony" i jest zarządzany przez Boga, a stąd że widniejące w nim "fakty" w rzeczywistości są "tworzone", czyli "fabrykowane", przez tegoż Boga. Dalej zostało wykazane że (3) już na obecnym etapie daje się wykryć i wskazać sporo przykładów "faktów" które były tak celowo "sfabrykowane" przez Boga, aby mylić naukowców jacy je analizują, a stąd aby prowadzić do brania "nieprawdy" za "prawdę". W końcu zostało wykazane, że (4) bazowanie badań naukowych na "faktach", bez sprawdzenia czy "fakty" te mają "związek przyczynowo-skutkowy" z "prawdami" jakie sobą wskazują, całkowicie podważa wiarygodność ustaleń tych badań, czyli powoduje że zamiast "prawd" badania te upowszechniają "nieprawdy". Konkludując powyższe, powyższy wywód logiczny wykazał ponad wszelką wątpliwość i w sposób który każdy może sobie sam zweryfikować, że dzisiejsza nauka ziemska upowszechnia liczne "nieprawdy" twierdząc że są one "prawdami". Bazując na powyższej konkluzji, każdy kto ma prawdę na sercu powinien natychmiast zaprzestać dawania bezrezerwowej wiary twierdzeniom dzisiejszej oficjalnej nauki - chyba że twierdzenia te zostały zweryfikowane i zatwierdzone przez teorię wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji, lub przez filozofię zwaną totalizmem.


#C6. Fakt że wszystkie religie świata stwierdzają dokładnie to samo, a stąd że musiały one być autoryzowane przez jedną i tą samą nadprzyrodzoną istotę, jest kolejnym przykładem materiału dowodowego, że nasz świat został stworzony i jest rządzony przez jednego i zawsze tego samego Boga:

       Każdy kto pozna więcej niż jedną religię, bez trudu odnotuje, że wszystkie religie świata stwierdzją precyzyjnie te same "prawdy". Innymi słowy, wszystkie religie świata opisują precyzyjnie ten sam proces kształtowania naszego świata, rzeczywistości w której żyjemy i człowieka, oraz dokładnie te same wymogi ludzkiego życia w otaczającej nas rzeczywistości. Nawet więc jedynie zgrubna analiza stwierdzeń kolejnych religii ujawnia, że wszystkie religie świata musiały mieć dokładnie tego samego autora, oraz że ich autorem musiała być zawsze jedna i ta sama istota nadprzyrodzona która wiedziała absolutnie wszystko na temat naszego świata (czyli musiał to być jeden i ten sam Bóg). Na tej samej więc zasadzie na której doświadczeni nauczyciele zawsze bezbłędnie potrafią ustalić że autorem całej grupy wypracowań jest jeden i ten sam uczeń, my obecnie jesteśmy też w stanie konkusywnie ustalić, że autorem wszystkich religii świata jest jeden i ten sam Bóg. To zaś jednoznacznie dowodzi aż całego szeregu absolutnych "prawd". Przykładowo dowodzi, że pomimo zaprzeczeń dzisiejszej nauki, Bóg jednak istnieje. Dowodzi, że jest tylko jeden Bóg. Dowodzi też, że na przekór iż różne religie używają odmiennych nazw dla swego Boga, a także na przekór iż w opisach tego Boga owe religie używają odmiennych przykładów, sytuacji i terminologii, ciągle wszystkie one opisują jedynego istniejącego Boga oraz jeden i ten sam proces stworzenia świata i człowieka przez tegoż jedynego Boga.
       W punkcie #C2 tej strony przytoczyłem linki do przykładów opisów ogromnie obszernego naukowego materiału dowodowego, który wykazuje że Bóg istnieje, a stąd że nasz świat fizyczny był stworzony i jest rządzony przez owego Boga. Aby jednak nie zmuszać czytelnika do poszukiwania tamtych linków i przykładów, w niniejszym punkcie zaprezentuję jeszcze jeden przykład takiego materiału dowodowego. Przykład ten jednoznacznie dowodzi nie tylko istnienie Boga, ale także dowodzi iż wszystkie religie świata zawierają dokładnie te same informacje i stwierdzają precyzyjnie to samo, czyli że wszystkie religie świata musiały mieć jednego i tego samego nadprzyrodzonego autora którym musiał być właśnie jedyny istniejący Bóg. Przykład opisany w niniejszym punkcie wykazuje również, że nawet te religie świata które powstały w miejscach odizolowanych od reszty świata, takich jak np. Nowa Zelandia, oraz w odstępach kilku tysięcy lat od siebie, ciągle stwierdzają dokładnie to samo. Taka zaś konsystentna zgodność stwierdzeń wszystkich religii świata NIE posiada innego wytłumaczenia poza faktem, że autorem wszystkich tych religii jest zawsze ta sama nadprzyrodzona istota, czyli zawsze ta sama i jedyna istniejąca istota Boska.
       Oczywiście, dzisiejsi ateistyczni naukowcy NIE będą mieli odwagi aby przyznać, że "zgodność (niemal identyczność) stwierdzeń wszystkich religii świata wynika z faktu iż wszystkie religie świata stworzył jeden i zawsze ten sam Bóg" - co jest empirycznie dowiedzione w dalszej części tego punktu. Dlatego owi ateistyczni naukowcy będą usiłowali znaleźć jakieś wyssane z palca argumenty aby zaprzeczyć temu faktowi. Dyskutując z nimi możemy więc być pewni, że będą usiłowali nam wmówić iż np. "zgodność stwierdzeń wszystkich religii wynika z zasady na jakiej działa ludzki umusł" albo iż np. "zgodność stwierdzeń wszystkich religii wynika z podobnych warunków środowiskowych w jakich żyją wszyscy ludzie". Wcale jednak NIE jest trudno wykazać błędność takich ateistycznych argumentów. Mamy bowiem na Ziemi twór który jest bardzo podobny do religii, jednak który został w całości wymyślony przez ludzi. Tym bardzo podobnym do "religii" tworem jest "system polityczny". "System polityczny" każdego kraju jest jak każda odrębna "religia". Rząd każdego kraju jest jak instytucja kościoła danej odrębnej religii. Natomiast zasady i doktryny formujące ów system polityczny są jak zasady i doktryny religii. Przykładowo, polityczna zasada że "każdy bezrobotny ma prawo do otrzymania zasiłku dla bezrobotnych" jest odpowiednikiem religijnej zasady że "każdy wierzący ma prawo do zasłużenia na niebo". Z kolei polityczna zasada że "dobro ogółu przeważa nad dobrem jednostek" (rozumiana jako odwrotność politycznej zasady że "dobro kilku ważnych lub bogatych jednostek przeważa nad dobrem ogółu") jest równoważna z religijną zasadą że "to Bóg wymyślił i stworzył ludzi" (jako odwrotność twierdzeń ateistów że "to ludzie stworzyli-wymyślili Boga"). Gdyby więc faktycznie wzajemne podobieństwo stwierdzeń religii było powodowane przez ludzi, a NIE przez autoryzowanie wszystkich religii przez jednego i zawsze tego samego Boga, wówczas "systemy polityczne" wszystkich państw też powinny stwierdzać w przybliżeniu dokładnie to samo - np. że "każdemu bezrobotnemu z każdego państwa należy się zasiłek dla bezrobotnych (dola)", czy że "we wszystkich państwach dobro ogółu przeważa nad dobrem jednostek". Tymczasem jeśli przyglądnąć się odmiennym systemom politycznym wymyślonym przez ludzi, to np. "zasiłek dla bezrobotnych (dola)" tylko w nielicznych państwach przyznawany jest praktycznie wszystkim bezrobotnym (np. jest tak w Australii). Istnieją bowiem państwa, przykładowo Nowa Zelandia, w których zasiłek dla bezrobotnych otrzymuje tylko około 32% bezrobotnych - czyli mniej niż tylko co trzeci bezrobotny (po szczegóły patrz artykuł "Ease rules on dole for couples say economists" z gazety The New Zealand Herald, Monday, June 29, 2009, str. A1.) Wszyscy wiemy że są też państwa, np. Zimbabwe, w których żaden bezrobotny NIE otrzymuje doli. Podobnie jest też z polityczną doktryną, że "dobro ogółu przeważa nad dobrem jednostek". Doktryna ta, owszem, była praktykowana w kilku nielicznych państwach świata. Przykładowo w latach 1982 do 1984 ja doktryną tą się delektowałem w Nowej Zelandii rządzonej przez prawdopodobnie najznakomitszego przywódcę jakiego ów kraj kiedykolwiek posiadał (a z pewnością przez najmądrzejszego i najlepszego przywódcę jakiego ja kiedykolwiek znałem), tj. rządzonej przez ŚP Sir Roberta Muldoon (1921-1992). Kiedy jednak w 1984 roku partia Sir Roberta Maldoon przegrała wybory, w tej samej Nowej Zelandii owa doktryna została natychmiast zastąpiona przez jej dokładne przeciwieństwo, tj. przez doktrynę polityczną że "dobro kilku najbardziej wpływowych i bogatych jednostek przeważa nad dobrem ogółu". Ta nowa doktryna jest zresztą praktykowane w Nowej Zelandii aż do dzisiaj. To właśnie z jej powodu w owym kraju musiało być przeprowadzone ogólnonarodowe referendum w dniach 1 do 20 sierpnia 2009 roku, usiłujące nakłonić rząd do wycofania prawa narzuconego narodowi przez tenże rząd. Referendum to zapytywało obywateli: "czy klaps dany dziecku jako wyraz dobrego rodzicielskiego korygowania powinien być przestępstwem kryminalnym w Nowej Zelandii?" - po szczegóły tego referendum patrz punkt #B5.1 z totaliztycznej strony will_pl.htm. Podsumowując ten paragraf, ogromna różnorodność stwierdzeń systemów politycznych tworzonych przez ludzi - jednak wykazujących znaczącą analogię do religii, niepodważanie dowodzi że "ścisłe podobieństwo stwierdzeń wszystkich religii świata faktycznie potwierdza iż religie te są autoryzowane przez jednego i zawsze tego samego Boga".
       W punkcie #J5 totaliztycznej strony internetowej wszewilki_jutra.htm zostało wykazane, że poznawanie rzeczywistości która nas otacza daje się przyrównać do wspinania się na pionową ścianę. Przez tak długo aż NIE stworzona zostanie jakaś teoria naukowa która opisuje i wyjaśnia tą rzeczywistość, wspinanie owo jest praktycznie niemal niemożliwe. Wszakże wspinający NIE ma żadnego narzędzia czy oparcia które wspomagałoby jego wysiłki. Kiedy jednak stworzona zostanie taka opisowa teoria, wówczas działa ona jak drabina lub rusztowanie przystawione do owej ściany. Wspinający może bowiem opierać się już na owej teorii w swoich wysiłkach poznania.
       Przez tak długo aż NIE stworzona została naukowa teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji, ludzkie analizy kolejnych religii NIE czyniły żadnego sensu. Wszakże religie te używały odmiennych nazw i terminologii, bazowały na odmiennych przykładach, oraz wyjaśniały sprawy z odmiennych punktów widzenia. Kiedy jednak Koncept Dipolarnej Grawitacji (a także wynikająca z niego filozofia totalizmu) wyjaśniły nam precyzyjnie wszelkie kluczowe sprawy związane z Bogiem, dla przykładu wyjaśniły nam czym naprawdę jest Bóg, jak Bóg powstał, jakie są jego trzy podstawowe składowe, na czym polegają zasady życiowe które Bog przekazuje ludziom ustanowionymi przez siebie religiami, itp., nagle wszystkie religie świata nabrały sensu i nagle się okazało że wszystkie one stwierdzają dokładnie te same prawdy. Okazało się też wówczas, że wszystkie religie świata używają starożytną terminologią oraz najróżniejsze porównania i przykłady aby przekazać ludziom dokładnie to samo co z użyciem nowoczesnego języka nauki wyjaśnia nam ów Koncept Dipolarnej Grawitacji i owa filozofia totalizmu. Aby więc udokumentować tutaj ową zgodność stwierdzeń Konceptu Dipolarnej Grawitacji oraz wszystkich religii świata, poniżej zestawione będą w punktach kluczowe cechy Boga wynikające właśnie z owego konceptu i z zainspirowanej nim filozofii totalizmu, potem zaś wykazane zostanie że dokładnie te same cechy Boga na najróżniejsze sposoby opisane są również we wszystkich religiach świata. Ponieważ ujęcie tutaj wszystkich religii świata przekraczałoby skromne ramy niniejszej strony internetowej, analizowane poniżej zostaną trzy najbardziej reprezentacyjne religie świata, mianowicie: (1) najlepiej wszystkim znane "chrześcijaństwo", (2) najstarsza religia świata czyli "hinduizm", oraz (3) najczęściej wyśmiewana przez dzisiejszych ludzi religia starożytnej Grecji. (Ponieważ starożytni Rzymianie wyznawali dokładnie tą samą religię (3) co starożytni Grecy, jednynie zmieniając na własne używane w niej nazwy Bogów, poniższe analizy dotyczą jednocześnie i religii starożytnych Rzymian. W podobny sposób opisują one też starą religię nowozelandzkich Maorysów - jak to zostanie wyjaśnione przy końcu tego punktu.) Oto więc prezentacja zgodności owych kluczowych cech Boga w przykładowo analizowanych tutaj religiach świata:
       1. "Święta Trójca" - czyli trzy podstawowe składowe Boga. Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia nam, że Bóg faktycznie jest rodzajem "naturalnego komputera", który składa się z aż trzech podstawowych składowych, mianowicie z: (1) "hardware" którym jest rodzaj wiecznie istniejącego "myślącego płynu" zwanego "przeciw-materią", (2) "software" które samoczynnie wyewolucjonowało się w owym "płynnym hardware", czyli rodzaj gigantycznego naturalnego "programu Boga", oraz (3) "peryferii" czyli naszego świata fizycznego (i ludzi) które ów naturalny "program Boga" softwarowo formuje z "przeciw-materii". Dokładniejsze opisy owych trzech składowych Boga zawarte są aż na kilku stronach totalizmu, np. w punktach #C2 do #C4 strony god_proof_pl.htm, w punkcie #B1 oraz #B5 do #B7 strony evolution_pl.htm, w punkcie #B5 strony god_pl.htm, oraz w punkcie #C1 strony soul_proof_pl.htm.
       Jak się okazuje, dokładnie te same trzy składowe Boga są wyjaśniane przez praktycznie każdą religię świata. Praktycznie bowiem każda religia świata opisuje tzw. "Świętą Trójcę", jako pierwsze formy Boga które na początkach czasu wyklarowały się z "chaosu" wszechświata. Najlepiej ową "Świętą Trójcę" znamy z "chrześcijaństwa". I tak (1) "hardwarowa" składowa "Świętej Trójcy" w chrześcijańśtwie najczęściej nazywana jest "Bogiem Ojcem". Jednak w Biblii używane są także inne nazwy, np. "Przedwieczny" albo "Starowieczny" - patrz Ks. Daniela 7:9, 7:13, oraz 7:22. Z kolei (2) "softwarowa" składowa "Świętej Trójcy" w chrześcijaństwie zwana jest "Duchem Świętym". W końcu (3) "peryferyjna" składowa "Świetej Trójcy" w chrześcijaństwie zwana jest "Synem Bożym" zaś symbolicznie reprezentowana jest ona przez Jezusa - który jednak reprezentuje sobą wszystkich ludzi oraz cały świat fizyczny.
       W "hinduiźmie" Bóg też składa się ze "Świętej Trójcy". Tyle że w przeciwieństwie do chrześcijaństwa, hinduizm opisuje funkcje (a nie naturę) poszczególnych składowych Boga. I tak, (1) "hardwarowa" składowa jedynego Boga w hinduiźmie nazywa się "Brahma" - czyli "stwórca". Wszakże z owego "hardware" jest uformowane wszystko co wypełnia wszechświat. Ponadto to w nim naturalnie wyewolucjonowała się "softwarowa" składowa Boga. Z kolei (2) "softwarowa" składowa Boga w hinduiźmie jest nazywana "Vishnu" - czyli "podtrzymywacz". Wszakże to programy owego "podtrzymywacza" utrzymują stany i działanie wszechświata. W końcu (3) "peryferyjna" składowa jedynego Boga w hinduiźmie nazywana jest "Siva" - czyli "niszczyciel". Wszakże w świecie fizycznym wszystko ulega szybkiemu zniszczeniu.
       Niewielu ludzi jest świadomymi, że ta sama "Święta Trójca" jest opisana także bardzo podobnymi do siebie religiami starożytnej Grecji oraz Rzymu. Tyle że w owych religiach jej opisy koncentrują się na wyjaśnieniu mechanizmu zaistnienia początków Boga i wszechświata. Ponadto religie te NIE używają nazwy "Święta Trójca". I tak, składowa (1) "hardwarowa" owej "Swiętej Trójcy" w religii starożytnej Grecji była nazywana "Tartarus" - ponieważ umiejscowiona ona była w tym samym obszarze jak "świat umarłych" (tj. "przeciw-świat") który pierwszy wyłonił się z początkowego "Chaosu". Składową (2) "softwarową" starożytni Grecy nazywali "Eros" czyli "miłość". Ciekawe że słowo "miłość" dla starożytnych doskonale reprezentowało te abstrakcyjne jakości które dzisiaj nazywamy "program" albo "software" albo "algorytm", a które w Bibilijnej ewangelii Sw. Jana 1:1-10 nazywane są "słowem" (czyli "informacją" albo "programem"). W końcu (3) "peryferyjna" składowa "Świętej Trójcy" w religii starożytnych Greków nazywana była "Gaia" albo "Ge" - czyli "ziemia". Wszakże reprezentowała ona "materię" z naszego świata fizycznego.
       2. Istnienie we wszechświecie tylko jednej istoty boskiej (tj. tylko jednego Boga), który jednak może manifestować się ludziom na wiele odmiennych sposobów. Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia nam, że na przekór składania się z aż trzech odrębnych składowych, Bóg jest jedną istotą, podobnie jak komputer jest jednym urządzeniem - na przekór że składa się z (1) "hardware", (2) "software", oraz (3) "peryferiów". Podobnie stwierdzają też wszystkie religie świata. Niestety, w chrześcijaństwie indywidualne imię dla tej pojedyńczej istoty boskiej, która jednak posiada aż trzy składowe, obecnie zdaje się być zagubione czy nieużywane ze względów politycznych. (Na przekór ostrzeżenia zawartego w bibilijnej Apokalipsie Św. Jana, 22:18-19 że, cytuję "Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze. A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie jego udział w drzewie życia i w Mieście Świętym - które są opisane w tej księdze.", ciągle Biblia okazuje się być najbardziej zmienianą księgą świata - patrz też punkt #C4 ze strony biblia.htm.) Jednak w przeszłości ta jedyna istota boska nosiła w Biblii indywidualne imię "Yahweh" - patrz w niektórych starszych tłumaczeniach Biblii wersety z Księgi Psalmów 83:18, czy z Księgi Wyjścia 6:3. (Imię "Yahweh" dla całego Boga, wywodzi się z tzw. hebrajskiego tetragrammatonu "YHWH" i zwykle jest tłumaczone jako "Bóg prawdziwy".) W hinduiźmie, ów jedyny Bóg nazywany jest "Brahman". Natomiast w religiach starożytnej Grecji i Rzymu indywidualne imię dla tego jedynego Boga też było albo zagubione, albo nieużywane - tak jak obecnie dzieje się to w chrześcijaństwie. Jednak ów jedyny Bóg miał tam generalną nazwę "boskość", jako że stanowił on wspólny element który był obecny u wszystkich nosicieli owej "boskości", czyli u wszystkich starożytnych "bogów". Ponadto, ten jedyny Bóg miał indywidualną nazwę "Io" w starej religii nowozelandzkich Maorysów - których religia była niemal identyczna do religii starożytnej Grecji i Rzymu.
       3. Wszechobecność Boga i jego zdolność do czynienia milionów rzeczy naraz. Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia nam, że przeciwstawnie do ludzi którzy są w stanie czynić tylko jedną rzecz naraz, Bóg jest w stanie dokonywać milionów działań jednocześnie. Tą swoją niezwykłą zdolność Bóg uzyskał dzięki uformowaniu zarówno swej hardwarowej jak i softwarowej struktury na kształt naturalnego "multiprocessorowego komputera". Znaczy, tak jak ludzie mogą być porównywani do PC z jednym "mikroprocessorem" (jednym np. "Intel'em"), Bóg jest jakby "superkomputer" który posiada w sobie miliony "procesorów" pracujących równolegle. Każdy zaś z owych milionów "procesorów" jest w stanie wykonywać działania niezaleźnie od innych, chociaż wszystkie posiadają tą samą świadomość, wiedzę, pamięć, itp. Stąd Bóg może wykonywać miliony działań naraz. Taką też wszechmożność Boga jest potwierdzana przez praktycznie wszystkie religie świata.
       Z powodu swoich uproszczonych opisów i krótkiej Biblii, "chrześcijaństwo" NIE wdaje się w wyjaśnienia "jak" i "dlaczego" Bóg może dokonywać owych milionów działań naraz. Dlatego chrześcijaństwo zadowala się jedynie poinformowaniem, że Bóg jest wszechobecny i że widzi oraz czyni wszystko naraz.
       Ogromnie precyzyjne święte księgi "hinduizmu" wyjaśniają tą zdolność Boga dosyć dokładnie. Ujawniają one że Bóg, będąc jedną istotą, faktycznie posiada wiele "osobowości" zwanych "deity". (Dzisiaj owo pojęcie "deita" byśmy wyjaśnili jako "symulowany" przez Boga "biologiczny kompozyt". Kompozyt ten składa się z ludzko wyglądającego ciała - które Bóg tymczasowo tworzy na okres realizowania określonego współdziałania z ludźmi. Do ciała tego bezpośrednio podłączony jest jednak umysł samego Boga, który przekazuje temu ciału m.in. jedną z owych "osobowości" która jest wysoce charakterystyczna dla danego "deity". Na tej samej zasadzie co kiedyś Bóg tymczasowo tworzył owych "deitów", obecnie Bóg tymczasowo symuluje "UFOnautów", zaś w przeszłości symulował "diabłów" i "aniołów" - po więcej szczegółów patrz punkt #D2 na totaliztycznej stronie ufo_pl.htm, lub punkt #J2 na totaliztycznej stronie aliens_pl.htm.) Każda zaś z tych "osobowości" czy "deitów" jest w stanie dokonywać własne działania i podejmować własne decyzje niezależnie od innych, chociaż każda dzieli wiedzę i świadomość całego jedynego Boga.
       Religia strożytnej Grecji ową zdolność istoty boskiej do wykonywania wielu działań naraz wyjaśnia poprzez wprowadzenie wielu niezależnych "bogów", każdy z których cechuje się jednak tą samą "boskością". Owi zaś "bogowie" to po prostu odmienne nazwy dla tymczasowo symulowanych przez Boga istot, które "hinduizm" nazwywa "deici" i którzy opisani już byli w poprzednim paragrafie.
       4. Istnienie życia pozagrobowego. "Dlaczego" ludzie mają życie pozagrobowe, Koncept Dipolarnej Grawitacji, wyjaśnia to w punkcie #C3 na totaliztycznej stronie soul_proof_pl.htm. Istnienie owego życia pozagrobowego wynika z faktu, że jedną z trzech składowych każdego człowieka jest rodzaj nieśmiertelnego naturalnego "programu", popularnie zwanego "dusza". Jak też się okazuje, fakt istnienia życia pozagrobowego jest wyjaśniany ludziom przez praktycznie wszystkie religie świata (aczkolwiek logika stwierdza, że gdyby autorami tych religii były zupełnie odmienne istoty - zamiast jednego i tego samego Boga, wówczas NIE każda religia powinna informować o istnieniu życia pozagrobowego).
       5. Wymagania moralne nakładane na fizyczne życie ludzi. Wszystkie religie nakładają na ludzi dokładnie te same wymagania moralne. Wszystkie one zakazują zabijania, kłamania, oszukiwania, itp. Rzadko jednak religie wyjaśniają "dlaczego" owe nakazy zostały powprowadzane. Wyjaśnień "dlaczego" dostarcza nam dopiero filozofia totalizmu - dzięki ujawnieniu że na poziomie intelektualnym we wszechświecie działają trzy wielkości, zwane "pole moralne", "energia moralna", oraz "prawa moralne" (patrz też punkt #A2 powyżej).
* * *
       Dla mnie osobiście ogromnie intrygująca jest stara religia nowozelandzkich Maorysów. (Tj. religia którą Maorysi wyznawali przed przyjściem na chrześcijaństwo około 1840 roku.) Maorysi ci zamieszkiwali bowiem odległe wyspy które od początka czasów były odcięte od kontaktu z resztą świata. Dlatego gdyby faktycznym autorem ich religii byli oni sami, wówczas ta ich religia powinna być drastycznie odmienna od wszystkich innych religii świata. Tymczasem stara religia Maorysów jest niemal dokładną repliką religii starożytnych Greków i Rzymian. Tyle tylko, że Maorysi używali swoich własnych nazw dla poszczególnych osobowości Boga (tj. dla ichnich "bogów"). Przykładowo, to co w religii Greków nazywane było początkowym "Chaosem" wszechświata, Maorysi nazywali "Po". Swoją podobną do greckiej "Świętą Trójcę" Maorysi nazywali (1) "Rangi" (tj. "niebo") - dla jej składowej "hardwarowej" (opisywanej przez nich jako "męska"), (2) "Tane" (tj. "stwórca świata") - dla jej składowej "softwarowej" (też opisywanej jako "męska"), oraz (3) "Papa" (tj. "ziemia") - dla składowej "peryferyjnej" (opisywanej przez nich jako "żeńska"). Maorysi mieli nawet swojego odpowiednika dla greckiego "Heraklesa" (czyli rzymskiego "Herkulesa") - którym u Maorysów był gigant zwany "Maui". Ciekawostką mitologii Maorysów było że "Tane" jest w niej przedstawiany jako syn "Rangi" i "Papa". Jednak określanie "Tane" jako syna "Rangi" wcale NIE jest sprzeczne z tym co w punkcie #B1 stwierdza totaliztyczna strona evolution_pl.htm. Wszakże najłatwiejszym sposobem wytłumaczenia starożytnym Maorysom, że "softwarowa" składowa "Świętej Trójcy" wyewoluowała się samorzutnie w "hardwarowej" składowej tejże "Świetej Trójcy", jest wyjaśnienie tym Maorysom że "Tane" jest synem "Rangi". W podobny sposób wyjaśnienie dawnym Maorysom treści punktu #C3 strony god_proof_pl.htm - stwierdzającego że spora część "softwarowej" składowej Boga pochodzi z programów formujących świat fizyczny, najprościej dawało się wyrazić poprzez stwierdzenie że "Tane" jest też synem "Papa". W książce [1#C6] pióra Margaret Orbell, o tytule "Maori Myth and Legend" (Canterbury University Press, 1995, ISBN 0-908812-45-0) na stronie 179 opisane jest jak zgodnie z Maoryską mitologią "Tane" stworzył pierwszą kobietę. (Wybrane informacje na temat stworzenia przez Boga tej pierwszej kobiety maoryskiej przytoczone są także w punkcie #D3 totaliztycznej strony newzealand_visit_pl.htm.) I tak najpierw Tane ulepił ciało owej pierwszej Maoryski z "piasku" Hawaiki (nazwa "Hawaiki" opisuje maoryską wersję "Raju"), potem zaś tchnął jej życie w usta. To dlatego potem konieta ta nosiła imię "Hine-ahu-one", co znaczy "kobieta-ukształtowana-z-ziemi". Potem miał z nią stosunek seksualny, zaś ich liczne potomstwo uformowało rasę Maorysów. Za pośrednictwem owej pierwszej kobiety maoryskiej Tane zesłał też na ludzi najróżniejsze problemy i kłopoty, jak pot, łzy, kichanie, kszel, flegma, itp. Ów opis nie tylko więc dokładnie odpowiada opisom "generalnej procedury stworzenia człowieka" zawartym we wszystkich innych religiach świata, ale również odpowiada temu co na ów temat stwierdza Koncept Dipolarnej Grawitacji w punkcie #D2 strony internetowej soul_proof_pl.htm. Co nawet bardziej intrygujące, stara religia Maorysów zawierała ciągle elementy które w religii Greków z upływem czasu uległy rozmyciu lub zapomnieniu. Przykładowo, na przekór ogromnej różnorodności boskich osobowości-manifestacji znanych pod różnymi nazwami, Maorysi uznawali istnienie tylko jednego faktycznego boga, nazywanego przez nich "Io". Ów jedyny maoryski Bóg "Io" jest niemal dokładną kopią jedynego boga "Brahman" z hinduizmu. Ponadto religia Maorysów kultywowała ogromnie precyzyjne informacje o tym jak z "Po" - czyli z początkowego "Chaosu" wszechświata, wykształtowała się "Święta Trójca". Przykładowo, znali oni aż 12 najróżniejszych faz ewolucji "Po" w "Tane". Interesująco, niektóre z owych faz rodziły stany które obecnie Koncept Dipolarnej Grawitacji opisuje jako charakterystyczne i niezbędne dla ewolucyjnego samo-wykształtowania się softwarowej składowej Boga. Przykładowo, z owej "Po" wykształtowały się m.in.: "Te Hinengaro" czyli "umysł, potrzeba", "Te Manako" czyli "tęsknota", "Te Tipuranga" czyli "wzrost", "Te Mahara" czyli "myśli i pamięć", itd. Jak dotychczas NIE natknąłem się na szacunkowy wiek religii Maorysów. Ponieważ jednak ta sama religia była szeroko rozpowszechniona wśród całego szeregu narodów zamieszkujących wyspy Pacyfiku, prawdopodobie jest ona równie stara jak religia storożytnych Greków i Rzymian. Wszystko powyższe ponownie potwierdza, że autorem religii Maorysów również musi być sam Bóg, oraz że w czasach przekazywania Maorysom owej religii Bóg ten posiadał wysoce charakterystyczny dla tamtych czasów wzorzec wiedzy religijnej którą ludzie powinni poznać i unikalną metodę przekazywania im tej wiedzy.
* * *
       Powyższe przykłady zgodnie wykazują, że autorem wszystkich religii świata jest ta sama istota boska. Tyle tylko że istota ta tworzyła poszczególne religie w znacznych od siebie odstępach czasowych. Przykładowo, utworzenie najstarszej religii świata, czyli "hinduizmu", miało miejsce jakieś 6000 lat temu, tj. niemal natychmiast po stworzeniu przez Boga świata fizycznego i ludzi - patrz wyjaśnienia z podrozdziału JA1.3 z tomu 6 monografii [8/2]. Znaczy, "hinduizm" był utworzony jakieś 2000 lat przed utworzeniem religii starożytnych Greków, jakieś 4000 lat przez utworzeniem "chrześcijaństwa". (A także jakieś 6000 lat przed zainspirowaniem Konceptu Dipolarnej Grawitacji i totalizmu.) Dlatego podczas tworzenia kolejnych religii owa istota boska miała coraz to więcej doświadczenia oraz coraz to lepsze rozeznanie jak przekazywać ludziom nową wiedzę oraz trafić do ich przekonania. W kolejnych religiach istota ta mogła więc naprawiać swoje poprzednie błędy. Przykładowo, błędem "hinduizmu" było danie ludziom zbyt szczegółowych informacji - czyli zbyt obszernych "świętych ksiąg" które dodatkowo napisane były zbyt precyzyjnym językiem, a stąd wszystkich których nikt z ludzi NIE był w stanie ani przeczytać ani zrozumieć. Dlatego podczas tworzenia religii starożytnych Greków (oraz Rzymian i Maorysów), Bóg wogóle NIE dał im "świętej księgi" - co też potem okazało się błędem. Wszakże brak pisanych reguł spowodował wpełzywanie do religii Greków i Rzymian stopniowych zmian, a więc odbieganie tych religii od oryginalnych przekazów Boga. Dlatego podczas formowania "chrześcijaństwa" Bóg zdecydował się dać bardzo krótką "świętą księgę" w postaci Biblii, która używała bardzo prostego i nieprecyzyjnego języka codziennego zrozumiałego nawet dla starożytnych pasterzy. Jednak z upływem czasu, owa prostota języka Biblii spowodowała pomyłki interpretacyjne, które Bóg też zmuszony został jakoś skorygować (m.in. poprzez zainspirowanie powstania naukowej teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, oraz filozofii totalizmu która wynika z owej teorii).


Część #D: Poznajmy cechy "totaliztycznej prawdy":

      


#D1. Scharakteryzujmy "totaliztyczną prawdę":

       Dedukcje przeprowadzone w poprzednich częściach tej strony stopniowo ujawniają nam cechy charakterystyczne "totaliztycznej prawdy". Wymieńmy i podsumujmy tutaj chociaż najważniejsze z owych cech:
       1. Prawda z całą pewnością istnieje. Sporo filozofów argumentuje, że obiektywna prawda może wogóle NIE istnieć. Totalizm zaś twierdzi że prawda z całą pewnością istnieje - tyle że NIE daje się jej wyrazić absolutnie pewnie i jednoznacznie (co wyjaśnia następny punkt 2).
       2. Żadnej prawdy NIE daje się zdefiniować ani wyrazić absolutnie pewnie, jednoznacznie i niepodważalnie. Innymi słowy, chociaż prawda z całą pewnością istnieje, ze względów praktycznych my zawsze zmuszeni jesteśmy aby wyrażać ją skrótowo - a stąd w znaczynym uproszczeniu. To zaś oznacza, że wyrażając prawdę skrótowo, zamieniamy ją na prawdę przybliżoną.
       3. We wszechświecie stworzonym i rządzonym przez Boga, fakty pozornie poświadczające prawdę mogą z prawdą tą NIE mieć nic wspólnego. To zaś powoduje, że ludzie muszą być bardzo ostrożni w swoich interpretacjach faktów. Szczególnie jeśli fakty owe i ich interpretacje mają zadecydować o czyichś losach czy nawet życiu (np. tak jak to ma miejsce w sądach).


Część #E: Czy prawda zawsze zwycięża:

      


#E1. Tzw. "dwanaście prawd o prawdzie" z rozdziału N monografii [5/4] w formacie PDF:

       W 1996 roku opublikowałem monografię [5/4]. Raportowała ona o tzw. "Tapanui kraterze" z Nowej Zelandii. Krater ten powstał ponieważ w 1178 roku eksplodował tam wehikuł UFO. Ja ów krater Tapanui odkryłem i dokładnie przebadałem już w 1987 roku. Jednak na przekór ogromnego materiału dowodowego na eksplozję UFO jaki się tam wówczas znajdował, upowszechnianie prawdy którą wtedy odkryłem na temat tego miejsca eksplozji UFO zostało zablokowane przez kogoś niewidzialnego. Prawda ta jest tam zresztą blokowana do dzisiaj. Większość też materiału dowodowego na eksplozję UFO który wówczas odkryłem i opisałem została w międzyczasie skrycie pousuwana. Dzisiaj już wiem że zablokowania tego i ukrywania prawdy dokonują owe "symulacje" UFOnautów jakie opisuję w punkcie #G1 z dalszej części tej strony. To oni szerzą kłamstwa na Ziemi, m.in. podszywając się pod naszych przywódców lub przełożonych. W czasach jednak okrycia i badania krateru Tapanui ciągle wierzyłem, że prawdę tą blokują i prześladują lokalni niemoralni ludzie. To wyzwoliło moje wysiłki ustalenia dlaczego tak się dzieje. Jednym z produktów owych wysiłków był zbiór dosyć filozoficznych rozważań właśnie na temat prawdy. Zbiór ten opublikowałem w rozdziale N z monografii [5/4] opublikowanej w formacie PDF. Nadałem mu tytuł "dwanaście prawd o prawdzie". Przytoczę go tutaj jako rodzaj ciekawostki. Oto więc ów wynikowy zbiór owych "dwunastu prawd o prawdzie", ujawniających mechanizm jaki powoduje iż "prawda w końcu zwycięża", który oryginalnie opublikowany był w monografii [5/4]:
       #1. "Prawda nigdy nie jest oczywista". Jednym z ciekawszych praw czy regularności tego świata, z istnienia którego autor zdał sobie sprawę dopiero po wielu latach błądzenia i gorzkich doświadczeń, jest że jądro prawdy zawsze zdaje się być dobrze ukryte, zamaskowane pozorami i strzeżone sforą utartych poglądów. Z tego też powodu dotarcie do danej prawdy następuje zwykle na samym końcu, zaś przedtem wiele co-mniej dociekliwych umysłów zostaje zwiedzionych pozorami i ląduje w ślepej uliczce, zwodząc przy okazji innych ludzi swoimi błędnymi stwierdzeniami. Odkrycie to stoi w jawnej sprzeczności z popularną opinią jaką wyrabiają w nas podręczniki szkolne, a jaka zdaje się sugerować że "prawda zawsze jest oczywista i sama rzuca się w oczy". Oto przykład polskiego i angielskiego przysłowia które wyraża iż prawda zawsze jest starannie ukryta: "prawda na dnie studziennym się kryje", "truth lies at the bottom of a well" (przypisywane Heraklitowi z Efezu). Fakt starannego ukrywania się prawdy posiada kilka ważkich konsekwencji dla ludzkiego postępowania. Najistotniejszymi z nich jest uświadomienie sobie iż: (1) dotarcie do prawdy nigdy nie jest łatwe i zawsze kosztuje dużo wysiłku (albo też odwrotnie: wszystko to co daje się szybko dociec napewno nie jest prawdą i bez wątpienia kiedyś ukaże że ukrywało jakiś zwodniczy element), (2) tylko osoby o wielkich umysłach i nieprzeciętnych cechach charakteru (np. cierpliwości, sumienności, wnikliwości) są w stanie zgłębić nieznane wcześniej prawdy (albo: zdolność do zgłębienia nieznanych przedtem prawd jest miarą wielkości ludzkich umysłów), (3) prawda zwykle poznawana jest na samym końcu gdy wyczerpią się już wszystkie wersje nieprawdy którym ludzie skłonni byliby dawać posłuch (albo: ludzie zwykle akceptują radykalną prawdę tylko jeśli absolutnie nie posiadają oni już innego wyjścia), (4) prawda dość często jest dokładnym przeciwieństwem do tego w co się powszechnie wierzy (albo: osoby chcące poznać prawdę muszą zdystansować się od ugruntowanych stereotypów).
       #2. "Prawda zawsze jest niewygodna". Jaka bowiem by ona nie była zawsze znajdą się ludzie którym z tych czy innych względów będzie ona przeszkadzała, którzy więc będą ją aktywnie zwalczać. Doskonale wyrażają to przysłowia "prawda w oczy kole", "the greater the truth, the greater the libel". Dla przykładu odkrycie, iż krater Tapanui powstał w wyniku eksplozji UFO, natychmiast staje się niewygodne dla wszystkich osób i instytucji którzy nie chcą ujawnienia, iż Ziemia aktualnie znajduje się pod okupacją cywilizacji kosmicznej bardziej zaawansowanej od naszej, czy wyjścia na jaw że wiedza naszych naukowców jest ciągle jeszcze niezwykle prymitywna i zupełnie niewystarczająca do zgodnego z prawdą wyjaśnienia znacznej większości otaczających nas zjawisk. Niewygoda prawdy posiada określone następstwa, takie jak przykładowo: (1) że "mówienie prawdy i tylko prawdy przychodzi każdemu tak trudno", (2) że tak "niewielu ludzi konsekwentnie upiera się przy mówieniu prawdy", czy (3) że "w życiu prywatnym najbardziej ceni się innych po tym jak konsekwentnie obstają oni przy prawdzie" (nie mylić tu cenienia w życiu prywatnym z nagradzaniem w życiu publicznym w którym ciągle "nagradza się tych którzy mówią rzeczy jakie pragniemy usłyszeć" aczkolwiek jednocześnie ludzi takich wcale się nie ceni). Fakt że "prawda jest zawsze niewygodna" stanowi wersję generalniejszego prawa naszego świata podającego że "budowanie jest zawsze trudniejsze od burzenia". Tak jak w przypadku budowy która im jest większa tym więcej trudności napotyka jej realizacja, podobnie z prawdą - im swym znaczeniem dotyczy ona więcej osób, tym większy opór musi ona powodować. Z kolei tym więcej osób zostaje dotknięte daną prawda im jest ona ważniejsza - patrz #5.
       #3. "Prawda jest tylko jedna, podczas gdy odcienie nieprawdy nie znają granic". Najlepiej wyraża to angielskie przysłowie "Craft must have clothes, but truth loves to go naked" - co powinno się interpretować, że "Kłamstwo można dowolnie przybrać jednak prawda ma zwyczaj ukazywać się nago". Przykładowo odnosząc to do tematu niniejszej monografii, istnieje tylko jedna prawdziwa przyczyna powstania krateru Tapanui, nie istnieją jednak granice dla mnożenia "wygodnych wyjaśnień" dla tego powstania. Istniejąc w tylko jednym wydaniu, z natury rzeczy prawda jest niepodatna na manipulowanie, natomiast nieprawdę można ukształtować w każdą formę jaką tylko ktoś zechce. Powyższe musi więc prowadzić do sytuacji iż zawsze daje się znaleźć takie sformułowanie nieprawdy jakie satysfakcjonowałoby prawie każdego, natomiast jednobrzmienie prawdy powoduje iż nigdy wszystkim ona nie dogodzi. To z kolei prowadzi do regularności numer #2 podanej poprzednio.
       #4. "Do zaakceptowania danej prawdy ludzie muszą dorosnąć" (prawdy nie można więc komuś dać czy wmusić). Okazuje się że zaakceptowanie nowej i radykalnej prawdy jest złożonym procesem o charakterze bardziej emocjonalnym (uczuciowym) niż intelektualnym (racjonalnym, logicznym). W zaakceptowaniu tym naistotniejszym elementem jest dojrzałość filozoficzna danego akceptującego. Obrazowo możnaby je przyrównać do wspinania się po drabinie - aby wspiąć się na określony szczebel, koniecznym jest już uprzednie osiągnięcie szczebla poprzedniego. Niestety, nasz obecny system edukacyjny nie zdaje się sprzyjać uzyskiwaniu wysokiej dojrzałości filozoficznej (patrz rozdział I w monografii [1/3] i rozdział E w monografii [3]). Z dotychczasowych obserwacji autora wynika bowiem iż im wyższe wykształcenie formalne ktoś zdobył, tym statystycznie mniejsze prawdopodobieństwo posiadania przez tą osobę zdolności do zaakceptowania radykalnej prawdy. W przypadku zaś braku tej dojrzałości, bez względu na to jak logiczne czy niepodważalne są przedstawiane argumenty czy dowody, dana prawda i tak zostanie odrzucona. Wyrażając to w sposób uproszczony, osoby filozoficznie niedojrzałe nie zmieniają swoich poglądów. Z doświadczeń więc autora wynika, że nie warto nawet tracić czasu na przekonywanie do danej prawdy osób, jakie do jej zaakceptowania jeszcze nie dorosły. Znacznie lepiej spożytkować ten czas na utwierdzenie pewności i przekonania u tych osób które gotowe są już do jej przyjęcia. Ponieważ upływ czasu i wzrost doświadczenia życiowego są jedynymi czynnikami jakie mogą spowodować osiągnięcie owej wymaganej dojrzałości filozoficznej, niektóre bardziej radykalne prawdy muszą więc odczekiwać całe stulecia zanim ludzie dorosną do ich zaakceptowania.
       #5. "Opór przed zaakceptowaniem danej prawdy jest proporcjonalny do jej wielkości" lub innymi słowami "im istotniejsza jest dana prawda, tym większy opór w jej upowszechnianiu" (patrz punkt #5 w podrozdziale D8.2.2 monografii [3]). Nie sprawdza się więc popularne wierzenie iż wystarczy tylko ujawnić czy dowieźć prawdę, aby każdy przyjął ją bez zastrzeżeń. Faktycznie jedynie nieprawda przyjmowana jest bez oporu, ponieważ z reguły jej sformułowanie zostaje tak dobrane aby usatysfakcjonowało ono większość ludzi. Natomiast dla upowszechnienia prawdy koniecznym jest staczanie wielu batalii, których żołnierzami są wszyscy ci którzy o daną prawdę aktywnie walczą. Praktycznie możliwe jest więc nawet ocenianie wielkości wpływu jaki na nasze społeczeństwa wywrze przyjęcie danej prawdy, poprzez zwykłą analizę oporu istniejącego przed jej upowszechnianiem. Dla przykładu ogromny opór z którym obecnie przyjmowana jest prawda o okupacji Ziemi przez UFO zapowiada, iż jej końcowe zaakceptowanie będzie posiadało niewypowiedzianie znamienny wpływ na naszą cywilizację. Istnienie oporu przed upowszechnieniem prawdy oznacza, że upowszechnienie to nie może się odbyć jako proces "pokojowy" a musi polegać na przełamaniu oporu tych osób, instytucji czy państw którym dana prawda przeszkadza. Krzewiciele prawdy, czyli ci którzy aktywnie uczestniczą w przełamaniu tego oporu, w przypadku zwycięstwa prawdy zostają sowicie wynagrodzeni, bowiem:
       #6. "Prawda rodzi owoce tym którzy o nią aktywnie walczą". Aczkolwiek na pierwszy rzut oka wygląda na to że tylko obstawanie za nieprawdą daje określone korzyści, każda prawda rodzi więcej owoców niż odpowiadająca jej nieprawda. Niestety ich wzrost zajmuje sporo czasu od zasiania prawdy. Ponadto, owoce te z reguły nie ograniczają się jedynie do przedmiotu danej prawdy i rodzą się także w dziedzinach pozornie z prawdą tą wcale nie związanych. Przykładowo spora ich część dotyczy osiągania przez osoby walczące o daną prawdę stanu wewnętrznego szczęścia i zadowolenia, wzrostu filozoficznego, samourzeczywistnienia, poczucia sensu życia, siły moralnej, itp. Stąd owoce te stają się zauważalne i doceniane tylko przez zwolenników danej prawdy, zaś korzystanie z nich jest możliwe jedynie w przypadku gdy ktoś aktywnie walczy o jej upowszechnienie. Aby podać tu przykład owoców prawdy odnoszących się do tematyki niniejszej monografii, z rozdziału G wynika bardzo jednoznacznie iż instytucja lub państwo jakie uzna prawdę o UFO prawdopodobnie wkrótce po tym będzie też w stanie zbudować magnokraft dający mu niezwykłą przewagę militarną, techniczną i ekonomiczną nad innymi instytucjami lub państwami. Potencjalne korzyści płynące z zbudowania magnokraftu mogą jednak być docenione jedynie przez tych którzy akceptują istnienie UFO lub fakt okupacji Ziemi przez UFO. Rezulatem więc zwycięstwa prawdy o UFO będzie, iż dana osoba, grupa społeczna, czy państwo wyprzedzi i podporządkuje sobie (militarnie, ekonomicznie, lub intelektualnie) tych którzy z jakiegoś powodu, np. z uwagi na istniejący u nich dobrobyt, nie zdobyli się na akceptowanie tej prawdy. Owoce jakie prawda jest w stanie urodzić dają jej ogromną siłę i powodują iż szeregi jej krzewicieli z czasem rosną. Dzięki temu wzrostowi liczby zwolenników, prawda zawsze zdaje się przetrwać niezależnie od ofiar ze strony swych wyznawców, t.j.:
       #7. "Prawda nigdy nie umiera", chociaż giną osoby które o nią walczyły. Podając to innymi słowami, "poprawna idea żyje nawet jeśli jej pierwsi wyznawcy wymrą". W ten sposób walka o prawdę gdy raz zostanie zaczęta będzie trwała aż do zwycięstwa bez względu na to kiedy zwycięstwo to nadejdzie. Oczywiście prawda nie wygrywa tej walki tak długo, aż po jej stronie nie stanie wystarczająca ilość wyznawców. Niestety, w krajach o wysokim dobrobycie istnieje zasadnicza trudność z werbowaniem owych wyznawców, ponieważ:
       #8. "Im więcej ktoś ma do stracenia, tym większe są jego opory przed obstawaniem po stronie prawdy". To samo można wyrazić też innymi słowami "ludzie mający dużo do stracenia rzadko obstają przy prawdzie" (szczególnie ostro widoczne u polityków). Zaprzecza to więc popularnej opinii iż "ludzie autorytetu mówią/promują prawdę" (faktycznie ludzie autorytetu mają wiecej do stracenia od innych osób, stąd w ich interesie bardziej leży promowanie łatwo akceptowalnej nieprawdy zamiast niepopularnej prawdy). Powyższe jest niejako logicznym następstwem regularności numer #2 stwierdzającej że "prawda jest zawsze niewygodna". Zdając sobie bowiem doskonale sprawę z niewygodności "nagiej prawdy" osoby znajdujące się w pozycji w której zależy im na nienarażaniu się na ataki innych osób będą raczej skłonne stawać po stronie innej niż prawda. W obecnym bowiem klimacie społecznym i moralnym "ludzie nagradzają innych nie za mówienie prawdy a za mówienie co chcieliby sami usłyszeć". Ponieważ w społeczeństwie osiągającym wyższy poziom dobrobytu istnieje statystycznie więcej osób jakie posiadają coś do stracenia poprzez stawanie po stronie nagiej prawdy, powyższe oznacza iż "im większy dobrobyt danego społeczeństwa, tym mniej w nim osób skłonnych stawać po stronie prawdy". To z kolei prowadzi do paradoksalnej sytuacji, że:
       #9. "Radykalna prawda ma szansę zwyciężenia (wyjścia na jaw) jedynie dzięki osobom, grupom społecznym, czy państwom o niskiej pozycji społecznej lub niskim stanie dobrobytu". (Niniejsze być może leży u podstaw znaczenia jakie prawie każda religia przykłada do ubóstwa i ludzi ubogich; zapewne to jest też powodem dla którego w dzisiejszych czasach prawda o UFO promowana jest niemal wyłącznie przez osoby inne niż dobrze płatni i wysoko myślący o sobie naukowcy.) Jak to już wykazano w punkcie #6, poznanie prawdy powiązane jest z kolei z poznaniem różnych dodatkowych tajników dających danej osobie, grupie społecznej, czy państwu przewagę nad innymi. Ponadto różne pozamaterialne następstwa obstawania za prawdą dają jej zwolennikom dodatkową przewagę moralną. Poprzez popieranie więc prawdy grupy, rodziny, lub osoby o niższym dobrobycie czy niższej pozycji stopniowo wyprzedzają materialnie i duchowo grupy, rodziny, czy osoby o większym dobrobycie. To z kolei prowadzi do sytuacji z punktu #11. Aby nie zostać zmuszonym do występowania przeciwko prawdzie, w wielu przypadkach:
       #10. "Osoby szczególnie dojrzałe filozoficznie niekiedy nawet rezygnują z kariery aby nie stawać przeciwko prawdzie". Jest to szczególnie zauważalne wśród wysoko uzdolnionych osób jakie na wcześniejszym etapie życia osiągnęły wysokie pozycje. Wielu z nich, pomimo iż dalsza kariera ciągle pozostaje dla nich otwarta, niekiedy nagle z niej rezygnuje aby poprowadzić ciche, aczkolwiek bardziej szczęśliwe, spełnione, oraz pozbawione stresów życie, aby całkowicie oddać się swoim osobistym zainteresowaniom, rodzinie, itp. W przypadku bliższego zbadania przyczyn dla których wycofali się ze swojej poprzedniej kariery, prawie zawsze okazuje się że ich zdaniem w dzisiejszych czasach osiąganie wysokich pozycji koliduje z obstawaniem przy prawdzie. Dlatego też zgodnie z ich standardami moralnymi lepiej było zaprzestać wspinania się do szczytu niż pozbawiać się wewnętrznego wzrostu i szczęścia. W filozofii życiowej wielu kultur, np. kulturze chińskiej, nieustanne poszukiwanie prawdy i obstawanie za prawdą, jest bowiem jednym z trzech fundamentalnych wymogów spełnienie których zezwala na osiągnięcie stanu wewnętrznego szczęścia i usatysfakcjonowania (innymi wymogami są: właściwy stosunek duchowy, oraz harminijne współżycie z innymi ludźmi). Ową zdolność do zrezygnowania z kariery w imię prawdy można też wyrazić innymi słowami, że "osoby wewnętrznie wielkie nie muszą wspinać się ku górze aby to udowodnić" (powyższe działa też i w kierunku odwrotnym, t.j. "niektórzy wspinają się wysoko aby zamaskować własną małostkowość"). Niestety, niewielu odkrywa tą regularność, stąd szczęście i spełnienie życiowe zwykle utożsamiane jest ze wspinaniem się na szczyt do dobrobytu, chociaż:
       #11. "Poprzez ignorowanie prawdy dobrobyt zawiera w sobie zaczątki upadku". Osoby, rodziny, grupy, organizacje (np. partie polityczne), instytucje, czy państwa jakie z uwagi na osiągnięty przez siebie dobrobyt czy dotarcie do szczytowej pozycji przestały przykładać wagę do promowania prawdy, po pewnym czasie tak czy inaczej zostaną prześcignięte i w konsekwencji podporządkowane, przewyższone lub przeżyte przez tych którzy dociekli prawdy i przy okazji poznali związane z nią tajniki. Anglicy wyrażają to przysłowiem: "What went up, must come down", t.j. "Co się wspięło do góry, musi spaść na dół". W niektórych kulturach omawiana tu prawda iż "dobrobyt zawiera zaczątki upadku" jest powszechnie uznawana i uwzględniana nawet w działaniach wychowawczych. Przykładowo w tradycyjnej kulturze angielskiej dzieci z bogatych domów celowo oddawane bywały do tzw. "boarding schools" (t.j. szkół z internatami) aczkolwiek ich rodziców bezapelacyjnie stać było na zatrudnienie prywatnych nauczycieli dla wyedukowania swego potomstwa. W szkołach tych żelazna dyscyplina oraz celowo utrzymywane prymitywne i graniczące z ubóstwem warunki życiowe uczyły te dzieci poznawania i promowania prawdy. W kulturze wielu narodów utrwalone zostało też przekonanie, że dobrobyt pojedynczej rodziny - jeśli nie jest on utrwalany celowo poprzez podejmowanie nadzwyczajnych środków (takich jak np. edukowanie dzieci w owych surowych "boarding schools"), zazwyczaj może być utrzymany nie dłużej niż przez trzy generacje. Trzecia z nich tak bowiem bardzo oddala się od poczucia prawdy mającego swe korzenie w ubóstwie, że szybko marnotrawi cały majątek rodzinny. Przekonanie to wyrażają liczne przysłowia, np. angielskie "The father buys, the son builds, the grandson sells, and his son begs" co znaczy "Ojcie kupuje, syn buduje, wnuk sprzedaje, zaś jego syn żebrze", chińskie (a ściślej kantoniskie) "Ji saj czoł" co znaczy "Bogactwo pozostanie tylko przez trzy generacje", czy japońskie "If a man makes money his son will spend it and his grandson will be poor again" co znaczy "Jeśli ktoś zdobędzie fortunę, wtedy jego syn ją zmarnotrawi, zaś wnuk ponownie będzie klepał biedę" - po więcej przykładów oraz ich źródła pisane patrz monografia [9]. Ta sama idea przewija się też i w kulturze polskiej w postaci znanego powiedzenia o "synu marnotrawnym".
       Warto tutaj dodać, że w naszej (polskiej) kulturze pochodzenie z ubogiej rodziny błędnie uważa się za coś czego powinniśmy się wstydzić lub z powodu czego powinniśmy czuć się co najmniej zażenowani. Tymczasem w wielu innych kulturach, np. tradycyjnej kulturze chińskiej (przykładowo wśród Chińczyków mieszkających w Malezji), jest całkowicie odwrotnie - ludzie są dumni jeśli pochodzą z ubogiej rodziny i przy każdej okazji nie omieszkają tego podkreślić, natomiast z zażenowaniem ukrywają swój status i pochodzenie jeśli wywodzą się z bogatej rodziny. Istnieją bowiem różnorodne pożądane cechy charakteru, doświadczenia i doznania, wartości osobiste, poglądy filozoficzne, oraz atrybuty duchowe, jakich nabycie staje się możliwe jedynie jeśli ktoś pochodzi z ubogiej rodziny i jeśli życie nie szczędziło mu trudności i przeciwieństw losu, a stąd jakich osoby urodzone w bogatych rodzinach prawie zawsze są pozbawione. Jedną z nich jest właśnie upieranie się przy promowaniu prawdy. Czas więc aby i w naszej kulturze fakt pochodzenia z ubogiej rodziny stawał się powodem do osobistej dumy, a także abyśmy osądzali inne osoby nie po tym w jakiej rodzinie się urodziły, a po tym jaki postęp uczyniły one w stosunku do punktu startowego od którego zaczynały swoje życie.
       Powyższe dokładnie odnosi się też do kraju czyjegoś urodzenia. Urodzenie się i wychowanie w kraju (takim jak np. Polska) który jest wystarczająco biedny aby dostarczyć swym młodym obywatelom określonych doświadczeń i poglądów dostępnych jedynie w warunkach narodowego niedostatku, a jednocześnie wystarczająco zaawansowany technicznie, edukacyjnie, i kulturalnie, aby zabezpieczyć swej młodzieży nowoczesne i wszechstronne fundamenty edukacyjne, filozoficzne, i moralne, jest ogromnym błogosławieństwem które jego posiadacze zaczynają dopiero doceniać kiedy po wyjeździe za granicę uzyskują oni możność skonfrontowania swoich poglądów, wartości, i standartów z poglądami, wartościami, i standardami osób urodzonych i wychowanych w bogatych krajach.
       Upadanie osób, rodzin, instytucji i narodów które z powodu wzrostu swego dobrobytu oddaliły się od prawdy oznacza z kolei iż:
       #12. "Prawda zawsze w końcu zwycięża poprzez proste przeżycie tych którzy byli jej przeciwni". Aczkolwiek więc popieranie nieprawdy wiąże się z różnorodnymi natychmiastowymi (krótkoterminowymi) korzyściami, na długą metę owoce prawdy okazują się bardziej korzystne i dostarczają swym krzewicielom liczącej się przewagi nad zwolennikami nieprawdy. W końcowym więc efekcie zwolennicy nieprawdy albo podupadają i stają się zależni od zwolenników prawdy, albo też po prostu wymierają zostając zastąpieni rosnącą liczbą zwolenników prawdy. Po określonym więc czasie jedynie ostali przy życiu i aktywności są zwolennicy prawdy. Stąd niniejsze ustalenie ujawnia dosyć zadziwiający efekt końcowy mechanizmu jaki stoi za popularnym powiedzeniem "prawda zawsze zwycięża". Okazuje się bowiem, że prawda zwycięża "poprzez długowieczność". Jej zwycięstwo, aczkolwiek nieuchronnie, nie przychodzi więc w sposób łatwy, szybki, czy bezbolesny. Jest ono długotrwałym procesem pochłaniającym wiele ofiar po obu stronach, zaś w końcowym efekcie uzależnionym od wymarcia, upadku, podporządkowania, czy zniszczenia osób, instytucji, lub państw z których rekrutowali się przeciwnicy danej prawdy.
       Warto tu zaznaczyć że niezależnie od autora, do dokładnie tego samego wniosku o wymieraniu starych idei wraz z ich nosicielami dochodzą też inni badacze. Przykładowo patrz książka [1L] pióra Thomas'a Kuhn, "The structure of scientific revolutions", University of Chicago press, 1970. Główna teza tej książki również stwierdza, że nowe teorie wcale nie pokonują starych poprzez bezpośrednie przemówienie do logiki i wiedzy poszczególnych osób oraz następne przekonanie tych osób do swojej ważności, a raczej rosnąca liczba młodych osób wchodzących do świata naukowego wnosi ze sobą akceptację dla tych nowych teorii, podczas gdy wyznawcy starych poglądów po prostu muszą wymrzeć.
       Autor od dawna próbował dociec jaki mechanizm kryje się za faktem, że nowo-odkryta prawda przemawia niemal wyłącznie do osób młodych, często dopiero wchodzących w życie, podczas gdy ludzie starsi wiekiem zwykle są całkowicie odporni na jej wymowę i raczej wolą wymierać niż zmieniać swoje poglądy. Mechanizm ten stał się dla niego zrozumiały dopiero po poznaniu funkcji ludzkiego "sumienia". Sumienie jest to bardzo kompleksowy organ intelektualny umiejscowiony w naszym przeciw-ciele (t.j. zawarty w przeciw-świecie), nieco podobny do mózgu z naszego świata. Faktycznie to organ ten reprezentuje w nas wiedzę i wolę wszechświatowego intelektu (Boga). Chociaż więc umiejscowiony jest on w naszym własnym przeciw-ciele, jednak faktycznie to pilnuje czy wola i prawa owego wszechświatowego intelektu są przez nas skrupulatnie wypełnianie. Jego zasadnicza funkcja m.in. sprowadza się do porównywania myśli swego nosiciela do zbioru uniwersalnych prawd i praw wszechświata, oraz następnym informowaniu tego nosiciela o moralnej wymowie jego/jej myśli i zamierzeń (t.j. informowaniu czy myśli te lub zamierzenia są prawdą czy kłamstwem, czy są moralnie poprawne, czy łamią jakieś prawa moralne, itp.). Dokładniejszy opis sumienia zawarty jest w podrozdziałach H8.2.1 monografii [1/2] i [1/3], oraz rozdziałach D monografii [3] i [3/2]. Badania autora wykazały przy tym, że podszeptów sumienia słuchają, i je posłusznie wykonują, jedynie ludzie młodzi. Natomiast ludzie starzy uczą się sposobów ich ignorowania lub zagłuszania. Oczywiście sumienie działa bezblędnie nie tylko w odniesieniu do prawd jakie od dawna już znamy, ale również i w odniesieniu do prawd nowo-odkrytych, lub nawet wogóle jeszcze ludziom nieznanych (wszakże reprezentując wszechświatowy intelekt w naszym własnym ciele, wiedza tego sumienia jest równa wiedzy wszechświatowego intelektu). Zawsze więc podpowiada ono swojemu nosicielowi które prawa lub działania są poprawne i zgodne z wolą wszechświatowego intelektu, i za czym nosiciel ten powinien w swoim życiu obstawać. Ludzie młodzi, którzy nie nauczyli się jeszcze jak ignorować wskazówek swego sumienia, postępują więc zgodnie z jego nakazami i akceptują nowe prawdy. Natomiast spora część ludzi starszych wiekiem (szczególnie tych żyjących według "filozofii podążania po linii najmniejszego oporu" - patrz rozdziały I monografii [1/2] i [1/3] oraz E monografii [3] i [3/2]) doskonale opanowała już sztukę zagłuszania swego sumienia, stąd również i w odniesieniu do nowo-odkrytych prawd ignorują oni jego wskazówki, obstając przy swych starych, aczkolwiek błędnych, poglądach.
       Poznanie opisanego w tym rozdziale mechanizmu stojącego za powiedzeniem że "prawda zawsze zwycięża" umożliwia opracowanie końcowego wniosku dla powyższej listy "dwunastu prawd o prawdzie". Wniosek ten wskazuje prostą recepture na ciągły wzrost z uniknięciem cyklicznego upadku. Jest on jak następuje:
       "Wzrost uzależniony jest od aktywnego popierania prawdy". Ujmując powyższe innymi słowami, jeśli osoba, rodzina, grupa, organizacja (np. partia polityczna), instytucja, czy państwo, pragnie nieustannie wzrastać, musi ona aktywnie popierać prawdę na wszelkie możliwe sposoby. Wyrażają to też przysłowia: "prawdą najdalej zajdziesz", "truth pays best". Popieranie nieprawdy, jakkolwiek by nam ona nie odpowiadała, w końcowym efekcie zawsze prowadzi bowiem do moralnego kurczenia się i w konsekwencji do upadku. Bez względu więc na początkowe następstwa, dana osoba, instytucja, czy państwo musi zarówno sama mówić czy podawać prawdę (i tylko prawdę), musi stawać po stronie i aktywnie popierać innych którzy mówią czy podają prawdę, a także musi przyczyniać się do stwarzania klimatu w którym jedynie prawda jest ceniona. Z kolei, "tam gdzie panuje prawda panuje również szczęśliwość" (t.j. ludzie którzy promują prawdę niezależnie od zajmowanej przez siebie pozycji czy osiągniętego dobrobytu są wyraźnie szczęśliwsi od tych którzy dopuszczają nieprawdę w imię kariery lub ułatwienia sobie życia, państwa gdzie panuje prawda mają szczęśliwszych obywateli, itp.). Powyższe wyjaśnia dlaczego autor, mimo tylu przeciwieństw i przeciwników z uporem obstaje przy popularyzacji zarówno prawd dociekniętych przez siebie (np. tych ujawnionych w niniejszej monografii) jak i niedocenianych prawd odkrytych przez innych ludzi z jakimi w swym życiu się on zetknął. Dla czytelników być może jest to dodatkowym utwierdzeniem poprawności wyboru ich własnej drogi do filozoficznego wzrostu i rozwoju.
       Autor zdaje sobie sprawę, że osoby które zdecydowały się na przeczytanie wyników jego dociekań już uprzednio musiały posiąść wysoką dojrzałość filozoficzną i intelektualną, jako że przeciętny czciciel telewizora nie splamiłby się nawet wzięciem do ręki opracowania o tak niepraktycznej tematyce. Stąd zaprezentowane tu rozważania będą zapewne jedynie przypomnieniem, podsumowaniem i ugruntowaniem wiadomości intuicyjnie lub świadomie znanych tym osobom już od dawna. Jeśli jednak w efekcie przeczytania tej monografii znajdzie się choćby jeden czytelnik któremu podane w niej fakty i dociekania dopomogły w uporządkowaniu własnych myśli i w utwierdzeniu poprawności wyboru własnej drogi do wzrostu, autor będzie uważał że jej napisanie przyniosło zamierzony efekt - nawet jeśli musi jeszcze upłynąć sporo czasu zanim zaprezentowane tu poprawne idee przeżyją swoich przeciwników i doczekają się powszechnego uznania.


Część #F: Najważniejsze prawdy właśnie kroczące po swojej cierniowej drodze:

       Niniejsza część tej strony opisuje prawdy które dzisiaj właśnie odbywają swoja "cierniowa drogę", a stąd na temat których niniejsza strona oferuje opracowania naukowe oraz linki do poświęconych im tematycznie stron internetowych:


#F1. Najlepiej ukrywana przed ludźmi prawda - że na Ziemi symulowana jest sytuacja jakby od tysiącleci była ona skrycie okupowana przez moralnie upadłych choć technicznie wysoko rozwiniętych UFOnautów, dawniej nazywanych "diabłami" - którzy są tak podobni do ludzi, że nierozpoznani przez nas podmieniają się pod niektórych przywódców w naszym społeczeństwie:

Motto: "Zło zawsze podszywa się pod dobro. Diabeł zawsze udaje anioła. Antychryst zapewne przybierze twarz Jezusa lub Buddy."

       Większość tzw. "UFOlogów" zachłystuje się w wygłaszaniu listy dobra do wykonania jakiego zabierają się UFOnauci. A to że UFOnauci wyczyszczą naszą planetę z odpadów radioaktywnych, a to że dadzą nam zaawansowane technologie, a to że przybędą nas ratować. Rzeczywistość jednak jest taka że żadna z owych obietnic jakoś się nie wypełnia. Tymczasem twardy materiał dowodowy ujawnia, że wszelkie zło istniejące na Ziemi faktycznie wywodzi się właśnie od owych UFOnautów. Nie na darmo kiedyś UFOnauci nazywani byli "diabłami".
       1#F1. Formalny dowod na istnienie UFO. Niewielu ludzi wie takze, ze istnienie UFO rowniez zostalo juz formalnie udowodnione. Dowod na istnienie UFO zaprezentowany jest w podrozdziale O2 monografii [1/3] sprowadzalnej za posrednictwem strony "[1/4]".
       2#F1. Ukrywanie sie UFO przed ludzmi. Kolejna prawda jaka z ogromna trudnoscia przelamuje sie do swiadomosci ludzi, to ze nasza konfuzja i brak wiedzy na temat UFO wcale nie wynikaja z nieistnienia UFO, a faktycznie powodowane sa faktem, ze UFO celowo ukrywaja sie przed ludzmi. Owe technicznie zaawansowane wehikuly latajace, jakie znamy pod nazwa UFO, w rzeczywistosci wykorzystuja najrozniejsze mozliwosci jakie stwarza im uzywanie napedu magnetycznego, aby zwyczajnie, po zlodziejsku ukrywac sie przed ludzmi. Ukrywania tego dokonuja az na kilku odmiennych zasadach, dwie najpopularniejsze z ktorych polegaja na (1) stwarzaniu tzw. soczewki magnetycznej wokol ich wehikulow, w rezultacie czego wehikuly te znikaja z widoku, oraz (2) wprowadzaniu siebie w stan tzw. migotania telekinetycznego, w ktorym migocza z częstoscią około 2500 Hz czyli wielokrotnie szybciej niz klatki filmowe w kinie, czy wirujace smigla samolotow, stad ludzkie oczy nie sa w stanie ich odnotowac.
       3#F1. Niewidzialna okupacja Ziemi przez owych moralnie upadłych krewniaków ludzkości w dzisiejszych czasach nazywanych "UFOnautami". Najlepiej powody i charakter owej skrytej okupacji ziemi przez UFOnautów zostały wyjaśnione na stronie internetowej o nazwie 26ty dzień dostępnej za pośrednictwem "Menu 2" i "Menu 4". Z kolei niektóre z dowodów faktycznego istnienia owej niewidzialnej okupacji Ziemi przez cywilizacje UFOnautów o wysokim stopniu zaawansowania filozofii intytucjonalnego pasożytnictwa, zaprezentowane zostały na stronach internetowych poświęconych tematowi tornad, chmur-UFO, oraz kosmitów.
       4#F1. Pasozytnicze dzialania UFO na Ziemi. Kazdy wie, ze jesli ktos sie przed nami ukrywa, wowczas ktos taki posiada cos niemoralnego do ukrycia. Jak sie okazuje powodem dla jakiego UFOle nieustannie ukrywaja sie przed ludzmi, jest ze pasozytuja oni na ludziach. Pasozytowanie to polega na rabowaniu najrozniejszych surowcow od ludzi, wlaczajac w to ludzka sperme i owule do produkcji biorobotow, ktorych UFOnauci eksploatuja potem niemilosiernie na swoich planetach, ludzka energie zyciowa, oraz wiele wiecej. Po szczegoly patrz podrozdzial E1 w tomie 4 monografii [8]. Niestety, swoich szatanskich dzialan UFOle nie poprzestaja na zwyklym ukrywaniu sie, ale aby utrzymywac swoja przewage naukowa i techniczna nad ludzmi, przesladuja oni takze wszelkie nowe idee na Ziemi utrudniajac ich zrealizowanie, manipuluja umyslami co slabszych intelektualnie naukowcow i decydentow - aby ci atakowali i przesladowali wszystko co postepowe, wzbudzaja telepatyczna histerie na Ziemi przeciwko wszystkiemu co moze zdemaskowac ich nieustanna obecnosc i pasozytnicze dzialania na Ziemi (np. przeciwko badaniom UFO), oraz wyrzadzaja ludzkosci wprost nieogarnieta liczbe szkod. Nie na darmo dawniej UFOli nazywano "diablami", zas pelne zawisci i wzajemnego przesladowania sie spoleczenstwo na planecie UFOli nazywano "pieklem". Najwyzszy czas abysmy zaczeli sie bronic przed UFOlami i pozrzucali tych krwiopijcow rodem z piekla z naszych umeczonych grzbietow.
       5#F1. Mordowanie ludzi przez UFO. W swoim zaslepieniu co do istnienia UFO przeaczamy takze jeszcze jedna gorzka prawde - mianowicie ze UFOle bezdusznie morduja miliony ludzi na Ziemi. Powody owego mordowania wyjasnione sa w podrozdziale E1 monografii [8]. Jest ono dokonywane zarowno na indywidualnych ludziach, najczesciej poprzez zarazanie ich morderczymi chorobami, jak i do calych zbiorowosciach, najczesciej poprzez sprowadzanie na nie najrozniejszych kataklizmow i wojen. Przykladowo podrozdzial E10 w tomie 4 monografii [8] zawiera cala liste ludzi ktorych doskonale znalem, a ktorzy bezdusznie zamordowani zostali wlasnie przez UFO. Z kolei podrozdzial E8 monografii [8] ujawnia, ze gmachy WTC w Nowym Jorku tylko dla zmylenia naszej czujnosci zostaly zaatakowane przez terrorystow hipnotycznie zaprogramowanych przez UFOli, faktycznie zas gmachy te zostaly odparowane przez wehikul UFO. Przy okazji tego odparowania WTC, UFOle zamordowali wszystkich ludzi ktorzy znajdowali sie w owych gmachach. Aczkolwiek mordowanie ludzi przez UFO, oraz odparowanie WTC przez UFO, na pierwszy rzut oka moze sprawiac wrazenie malo prawdopodobnego, takie wrazenie faktycznie powodowane jest przez nasza niska znajomosc mozliwosci i filozofii UFOli. Dlatego warto osobiscie przeczytac owe podrozdzialy E1 i E8 z tomu 4 monografii [8] "Totalizm", aby wyrobic sobie bazujaca na faktach i pelnej wiedzy opinie na ten temat.
       6#F1. Magnetyczny napęd wehikułów UFO. Niewielu ludziom pozwolono się dowiedzieć, że opracowany już został na Ziemi niezwykly napęd, który jest ziemskim odpowiednikiem napędu UFO. Statek kosmiczny który go stosuje nazywa się magnokraftem. Z kolei rewolucyjny silnik owego statku, który może również być używany do całego szeregu użytecznych celów, np. do akumulowania nieograniczonych ilości energii, nazywa się komora oscylacyjna. Niestety, na przekór że napęd ten znany jest już od 1980 roku, jak narazie wszelkie wysiłki aby zacząc go oficjalnie badać i rozwijać są zgniatane przez luminarzy oficjalnej nauki ziemskiej.
       7#F1. Stan migotania telekinetycznego. Zgodnie z opisami zawartymi w podrozdziale L6.1.2 tomu 7 monografii [8] "Totalizm", stan migotania telekinetycznego przypomina nieco zachowanie sie obrazu w kinie lub na ekranie telewizora. Obiekt jaki podlega temu migotaniu, w jednym momencie czasowym istnieje jako obiekt fizyczny, w innym zas momencie przemienia sie w rodzaj wzoru energetycznego. Potem caly cykl przemian sie powtarza. Owe przejscia ze stanu fizycznego w stan telekinetyczny (tj. wzoru energetycznego) sa tak szybkie, ze np. dla wehikulow UFO nastepuja one z czestotliwoscia okolo 2500 Hz. To wlasnie dlatego ten sam wehikul UFO pokazany na dolnym zdjeciu z tej strony widoczny jest jednoczesnie az w dwoch miejscach zdjecia. W rezultacie wehikul UFO lub UFOnauta znajdujacy sie w tym stanie przestaje byc widzialby dla oczu ludzkich (podobnie jak szybko wirujace smiglo lotnicze staje sie niewidzialne dla oczu). Co jeszcze ciekawsze, taki szybko migoczacy wehikul UFO lub UFOnauta, moze przenikac przez obiekty stale. W rezultacie, cale wehikuly UFO, oraz indywidualni UFOnauci, uzywaja tego stanu aby ukrywac sie przed ludzmi, a takze aby w sposob nieodnotowany przez ludzi wnikac do ich mieszkan. Na szczescie ciagle istnieja metody wykrycia istot i wehikulow jakie ukrywaja sie przed nami w owym stanie migotania telekinetycznego. Najprostsza z nich polega na uzyciu zwyklego pilota do telewizora - patrz opisy z podrozdzialu E6 monografii [8] "Totalizm". Jesli ktos chce zobaczyc zdjecie UFOnauty szybko lecacego w takim wlasnie stanie migotania telekinetycznego, pozwalajacego temu UFOnaucie na przenikanie przez grube mury zamku w Malborku, to zdjecie takie pokazane i objasnione jest na stronach internetowych o nazwie malbork.htm. Zauwaz, ze pokazany tam UFOnauta ubrany jest w kolorowy skafander kosmiczny.


#F2. Prawda o przewrotnym upodabnianiu ludzi do UFOnautów, poprzez zamienianie nas w sforę bezbożnych, zastraszonych, nieszczęśliwych, oraz pozbawionych przyszłości bandytów, którzy nie znają moralności, żyją jak zwierząta, oraz mordują wszystko co im wpada w ręce:

       Istnieje cały szereg ogromnie istotnych prawd o najważniejszych aspektach ludzkiego życia, jakich promowaniem zajmują się strony totalizmu - włączając w to niniejszą, jednak jakie trafiają do ludzkiej świadomości tylko z ogromną trudnością. Wymieńmy tutaj najważniejsze z tych prawd. Oto one:
       1#F2. Formalny dowód na istnienie Boga. Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że istnienie Boga wcale nie jest zaprzeczane przez najnowsze teorie naukowe. Wręcz przeciwnie, opracowany oraz opublikowany już został, formalny dowód naukowy na istnienie Boga. Dowód ten używa sprawdzonej w działaniu metodologii naukowej dla dowiedzenia że Bóg faktycznie istnieje. Jest on przeprowadzony w równie niezawodny sposób, jak dla przykładu fizycy dowodzą że siły grawitacyjne podlegają słynnemu równaniu Newtona (F = ma). Formalny dowód na istnienie Boga bazuje na nowej teorii naukowej nazywanej "Konceptem Dipolarnej Grawitacji". Teraz więc, kiedy ów dowód jest już opracowany i powszechnie dostępny dla zainteresowanych osób, istnienie Boga przestaje być sprawą czyichś wierzeń albo spekulacji, a staje się sprawą wiedzy i rzetelnych badań naukowych. (Odnotuj tutaj to co zostało już wyjaśnione poprzednio, że sam Koncept Dipolarnej Grawitacji jest również ogromnie niezwykły i warty poznania. Wszakże okazuje się on być ową długo poszukiwaną przez ludzi Teorią Wszystkiego. Dla przykładu, wyjaśnia on czym jest i gdzie się znajduje tzw. "drugi świat" do którego się wszyscy przenosimy po naszej śmierci, a także jaka jest natura owego świata. Jak nasze dusze i duchy wyglądają, co odczuwamy w momencie śmierci oraz podczas przenoszenia się do drugiego świata, itp. Dokładne opisy tego wszystkiego zaprezentowane są w tomach 4 i 5 monografii [1/4], oraz w tomach 6 i 7 monografii [8].) Formalny dowód na istnienie Boga zaprezentowany został w podrozdziale I3.3 z tomu 5 monografii [1/4], oraz w podrozdziale K3.3 z tomu 6 monografii [8] "Totalizm" - obie te monografie są udostępniane (całkiem bezpłatnie i to w aż dwóch językach: polskim i angielskim) za pośrednictwem niniejszej strony internetowej. Więcej informacji na jego temat dostępnych jest również na wszystkich wytrynach zawierających stronę Bóg, czyli np. na stronie internetowej god_pl.htm. Ciekawe czy wiedząc z całą pewnością że Bóg faktycznie istnieje, tak jak to wykazuje niezbicie ów dowód, ludzie zachowywaliby się rownie niemoralnie jak czynią to obecnie?
       2#F2. Istnienie i działanie praw moralnych. Obecnie ludzie uważają, że jedyne prawa wszechświata jakie obowiązują wszystkich, to prawa o naturze fizykalnej. Natomiast inne prawa jakie ludzie znają, np. socjalne, legalne, etyczne, itp., egzekwowane są tylko jeśli ich wykonania pilnuje policjant który się upewnia że wszyscy ich przestrzegają. Tymczasem badania zrealizowane ostatnio w ramach Konceptu Dipolarnej Grawitacji ujawniają, że niezależnie od praw fizykalnych, we wszechświecie istnieją i działają tzw. "prawa moralne". Prawa te powodują, że wszystko co moralne musi wznosić się pod górę niewidzialnego pola moralnego ("pole moralne" jest bardzo podobne do "pola grawitacyjnego"). Stąd każde moralne postępowanie wymaga od nas włożenia w nie znaczącego wysiłku i przychodzi nam ze sporą trudnością. Jednak owe prawa moralne mają wbudowane w siebie kary i nagrody. Kary te i nagrody są zawsze egzekwowane przez owe prawa i to z żelazną konsekwencją. Stąd jeśli wypełniamy prawa moralne i w swoich działaniach wspinamy się pod górę pola moralnego, zawsze za to jesteśmy potem sowicie nagradzani. Jeśli jednak postępujemy niemoralnie, wówczas jesteśmy za to surowo karani. Po więcej szczegółów patrz rozdziały JA, JB i I z tomow 6, 7 i 5 monografii [1/4], lub rozdziały A, B i K z monografii [8].
       3#F2. Totalizm jako medycyna moralności. Jedynie z ogromną trudnością dociera do ludzi wiadomość, że istnieje bezpośredni związek pomiędzy naszą moralnością i naszym zdrowiem. Ten związek ujawniany jest przez filozofię totalizmu. Owa nowa filozofia wyjaśnia zasady na jakich musimy opierać swoje życie aby być zdrowym, szczęśliwym, samo-spełnionym, itp. Akceptuje ona, że musimy wiedzieć w swoim życiu o istnieniu Boga oraz o istnieniu i działaniu praw moralnych, jako że tylko wówczas zwracamy uwagę we wszystkich swoich działaniach na następstwa bycia osądzanym za wszystko co czynimy. Z kolei, jeśli wypełniamy owe prawa moralne w naszym życiu, wówczas jesteśmy przez nie sowicie wynagradzani (podobnie, jeśli je łamiemy, wówczas jesteśmy przez nie karani). Jedna z nagród jakie sobie wypracowujemy poprzez wypełnianie praw moralnych, jest poprawa naszego zdrowia. (Tak nawiasem mówiąc, to bezpośredni związek pomiędzy dobrym zdrowiem oraz moralnym życiem wcale nie jest jedynie odkryciem totalizmu, a znany on był przez wieki i podkreślany przez wiele religii.) Ponieważ totalizm (1) wyjaśnia sposoby na jakie nasza moralność wpływa na wszystko w naszym życiu, oraz (2) dostarcza nam rzeczowych wskazówek jak prowadzić moralne życie, faktycznie to owa filozofia wypełnia rolę "moralnej medycyny". Praktycznie wiele problemów jakie ludzie i ludzkość obecnie konfrontują dałoby się uniknać, jeśli zamiast połykania niezliczonych pigułek zaczęlibyśmy praktykować totalizm.
       Nawet historia powstania totalizmu jest niezwykła. Wszelkie bowiem opracowania o totalizmie powstały w najbardziej na wschód położonym muzułmańskim kraju świata (tj. w Malezji). Potem musiały one być publikowane w najbardziej na wschód położonym kraju chrześcijańskim świata (tj. w Nowej Zelandii). Potem musiały one być przesyłane z szybkością światla przez złącza internetowe z dalekiego Wschodu na daleki Zachód, czyli do Stanów Zjednoczonych. Z USA za pośrednictwem internetu są one upowszechniane do zainteresowanych ludzi porozrzucanych po całym świecie. Można więc powiedzieć, że totalizm jest jak błyskawica która rozświetla świat ze wschodu na zachód.


#F3. Prawda o celowym blokowaniu przez okupujących nas UFOnautów rozwoju tych dziedzin wiedzy które stwarzałyby nam szansę abyśmy zaczęli widzieć i identyfikować naszych okupantów ukrywających się w tłumie:

       Jaśli zaakpcetuje się gorzkie prawdy z poprzedniego punktu, mianowicie, że planeta Ziemia jest skrycie okupowana przez diabolicznych UFOnautów, wówczas trzeba się liczyć że wszelkie prawdy które w jakikolwiek sposób biegną przeciwko interesom owego okupanta bądą wyciszane i zaduszane. Oto wykaz najważniejszych z takich wyciszanych prawd.
       1#F3. Odwrotność zjawiska tarcia, oraz budowa oprartych na niej tzw. "telekinetycznych generatorów darmowej energii". Kolejna prawda jakiej nasi naukowcy nie mogą zrozumieć, to że istnieje zjawisko które reprezentuje odwrotność tarcia. Nazywane jest ono "Efektem Telekinetycznym", ponieważ powoduje zaindukowanie ruchu telekinetycznego. Podobnie jak tarcie spontanicznie zamienia ruch na ciepło, ów Efekt Telekinetyczny spontanicznie zamienia ciepło w ruch. Jego więc przemysłowe wykorzystanie pozwoli na zbudowanie tzw. urządzeń darmowej energii (kiedyś nazywanych PERPETUM MOTION). Właściwie to już istnieje takie działające urządzenie na Ziemi. Jest to słynna (Szwajcarska) Thesta-Distatica opisywana w podrozdziale K2 monografii [1/4]. Jak się przy tym okazuje, działanie tych urządzeń wcale nie stoi w sprzecznosci z 3-cią Zasadą Termodynamiki. Wszakże zaprzęgają one ową odwrotność tarcia aby pochłaniać ciepło zawarte w ich otoczeniu i aby zamieniać to ciepło na użyteczny ruch (np. na ruch elektronów jakie faktycznie stanowią przepływ prądu elektrycznego). Więcej danych na temat tych unikalnych urządzeń technicznych można znaleźć w rozdziale H (tom 4) z monografii [1/4], oraz w rozdziale L z tomu 7 monografii [8]. Opisy niektórych z tych urządzeń są również zawarte w traktacie [7/2]. Z kolei zjawisko telekinezy oraz jego użycie do urządzeń darmowej energii opisane są dokładniej na wszystkich wytrynach zawierających stronę darmowa energia.
       2#F3. Pochodzenie człowieka od "syrenki" oraz delfiny i wieloryby jako ciągle żyjący zwierzęcy krewniacy ludzi. Na odrębnej stronie internetowej o ewolucji człowieka, wskazany został obiektywny materiał dowodowy który wykazuje, że ludzie wcale nie pochodzą od małpy - tak jak UFOnauci-podmieńcy uparcie nam to wmawiają. Faktycznie ludzie wywodzą się od stworzenia wodnego, które w mitologii znane jest pod nazwą "syrena". Małpy wcale też nie są naszymi najbliższymi krewniakami zwierzęcymi. Ciągle bowiem życjącymi zwierzęcymi krewniakami ludzi są delfiny i wieloryby. Warto zaglądnąć do owej strony o ewolucji człowieka aby zapoznać się z tamtym interesującym materiałem dowodowym.
       3#F3. Tzw. "niewyjaśnione zjawiska". Szokująca i niezrozumiała jest zawziętość i doza uporu z jakimi ortodoksyjni naukowcy na Ziemi ignorują, odrzucają, oraz zaprzeczają całej gamie tzw. "niewyjaśnionych zjawisk", włączając w to telepatię, nirwanę, magię, cuda, kontaktowców, itp. Dopiero opisywane powyżej manipulowanie przez UFOnautów umysłami co słabszych intelektualnie ortodoksyjnych naukowców w celu opóźnienia rozwoju naukowego i technicznego na Ziemi, dostarcza uzasadnienia dla takiego zachowania sporej ich grupy. (Tak nawiasem mówiąc, to zwrot ortodoksyjni naukowcy jaki używany jest już szeroko w świecie, zgodnie z terminologią totalizmu tłumaczy się na wyrażenie "ci naukowcy którzy praktykują filozofię pasożytnictwa we wszystkich swoich działaniach".) Tymczasem jeśli ktoś uważnie rozważy owe rzekomo "niewyjaśnione zjawiska", okazuje się że wszystkie one posiadają bardzo proste i jasne naukowe wyjaśnienia. Wyjaśnienia te opisane zostały w rozdziałach H i I z tomów 4 i 5 monografii [1/4], oraz w rozdziałach K i L z tomow 6 i 7 monografii [8] "Totalizm" - obie te monografie dostępne za pośrednictwem niniejszej strony internetowej. Istnieje także cały szereg stron internetowych dostępnych za pośrednictwem "Menu 2" z lewego marginesu, które dostarczają wyjaśnien dla owych zjawisk, np. patrz nirvana_pl.htm lub telepathy_pl.htm.
       4#F3. Telepatia. Dzisiejsza ortodoksyjna nauka ziemska w sposob typowy dla jej pasozytniczej filozofii, zwyczajnie ignoruje wszelkie dowody empiryczne na istnienie telepatii. Stad, jak narazie, formalnie nie uznaje istnienia tego zjawiska. Tymczasem jesli istnieje przeciw-swiat, czyli swiat rownolegly do naszego swiata fizycznego, zas ow przeciw-swiat wypelniony jest absolutnie sliska, beztarciowa i absolutnie sprezysta substancja, wowczas w owym przeciw-swiecie musza rozprzestrzeniac sie fale akustyczne podobne do naszych dzwiekow. Owe fale akustyczne z przeciw-swiata to wlasnie telepatia. Poniewaz substancja zapelniajaca przeciw-swiat jest bezwazka i absolutnie sprezysta, fale telepatyczne rozprzestrzeniaja sie z nieskonczenie wielka szybkoscia, docierajac do granic wszechswiata w tym samym momencie kiedy powstaly. Po wiecej danych o telepatii patrz podrozdzial L6.3 w tomie 7 monografii [8] "Totalizm".
       5#F3. Magia. Podczas swojej wieloletniej profesury w Malezji i na Borneo zdolalem takze przeprowadzic dosyc konklusywne badania magii (zarowno bialej jak i czarnej). Wyniki tych badan takze zaprezentowalem w monografii [8] "Totalizm", jakiej kopie mozna uzyskac z niniejszej strony (najszerszy ich opis znajduje sie w podrozdziale K5.7 tomu 6). Jak wynika z tych badan, magia jest to "powodowanie zdarzen w naszym swiecie poprzez programowanie ich zajscia w przeciw-swiecie". Jesli ktos pozna zasady dzialania magii, wowczas jej realizowanie okazuje sie relatywnie proste. Faktycznie to zasada magii opiera sie na podobnych mechanizmach jak zasada uzywania wahadelka radiestezyjnego (patrz opisy z podrozdzialu i3 tomu 5 monografii [8]). Problem jednak z magia polega na fakcie, ze UFOnauci jacy aktualnie okupuja Ziemie, szerza wsrod niektorych kultow tzw. "magie falszywa". Magia falszywa polega na istnieniu niewidzialnego posrednika, zwykle niewidzialnego UFOnauty operujacego w stanie tzw. "migotania telekinetycznego", ktory to posrednik z roznych powodow, w sposob niewidzialny wykonuje polecania niektorych ludzi aby utwierdzic tych ludzi w przekonaniu ze posiadaja oni sily magiczne. W ten sposob UFOnauci zdobywaja panowanie nad owymi kultami i zmuszaja ich czlonkow do realizowania dzialan jakie sluza ich okupacyjnym interesom na Ziemi. Wiekszosc magii uprawianej w Polsce przez czlonkow Kultu Szatana, oraz przez najrozniejsze Kulty Czarownic, faktycznie jest magia falszywa a nie magia rzeczywista. Magia rzeczywista nie zatrudnia zadnych niewidzialnych posrednikow, zas jej efekty wynikaja z wykorzystania praw innego swiata, w monografii [8] nazywanego "przeciw-swiatem". Roznice pomiedzy magia rzeczywista a magia falszywa sprowadzaja sie do sposobu wyzwalania zdarzen magicznych: magia falszywa uzywa "zaklec" jako wyzwalaczy zdarzen (zaklecia te dzialaja tylko jesli w poblizu znajduje sie niewidzialny UFOnauta ktory je realizuje), natomiast magia rzeczywista uzywa ponadprogowych uczuc do przeprogramowywania przeciw-swiata.
       6#F3. Cuda. Zgodnie z wyjasnieniami mechanizmu cudow dostarczonymi przez Koncept Dipolarnej Grawitacji, a opisanymi w podrozdziale K3.5 tomu 6 monografii [8] "Totalizm", sa one manifestacjami jawnych interwencji wszechswiatowego intelektu. Jako takie musze spelniac kilka wymogow, przykladowo prawdziwe cuda zawsze musza byc niejednoznaczne, bowiem w przeciwnym wypadku odbieralyby one ludziom posiadany przez nich zasob wolnej woli. Ja osobiscie mialem okazje byc swiadkiem kilku przypadkow zajscia cudu. Niektore z nich opisalem w w/w podrozdziale K3.5 monografii [8] dostepnej na niniejszej stronie. Niestety, jak wiele innych zjawisk, cuda sa takze czesto fabrykowane przez pasozytujacych na ludziach UFOli, aby wspierac ich okupacyjne interesy na Ziemi. W takim przypadku mamy do czynienia z cudami falszywymi, jakie m.in. cechuja sie duza jednoznacznoscia oraz pobliska obecnoscia wehikulu UFO.
       7#F3. Duchy. Zgodnie z wyjasnieniami dla natury duchow dostarczonymi przez Koncept Dipolarnej Grawitacji (KDG), oraz opisanymi w podrozdzialach I4 i K5.1 z tomow 5 i 6 monografii [8] "Totalizm", duchy sa manifestacjami przeciw-materialnych duplikatow obiektow fizycznych. Jak KDG wyjasnia, kazdy obiekt materialny posiada w przeciw-swiecie swoja dokladna kopie. Owa kopia moze czasami manifestowac sie w naszym swiecie (za posrednictwem bialego "jarzenia pochlaniania") i wowczas nazywamy ja "duchem".
       8#F3. Kontaktowcy. Totalizm wyjaśnia kontaktowców jako osoby które otrzymują telepatyczne przekazy od istot zamieszkujących inne układy planetarne. Urządzenia za pośrednictwem jakich następuje przesyłanie informacji z innych systemów gwiezdnych wprost do umysłów kontaktowców znajdujących się na Ziemi nazywane są rzutnikami telepatycznymi. Szczegółowy opis tych urządzeń zawarty został w podrozdziale N5.2 z tomu 11 monografii [1/4], a także w podrozdziale L6.3.4 z tomu 7 monografii [8] "Totalizm". Kontaktowcy dotychczas byli zjawiskiem zupełnie niezrozumiałym przez ludzi. Jest tak na przekór że ludzkość zna ich od pradawnych czasów. Przykładowo dawne tzw. religijne objawienia były również formą owego międzygwiezdnego kontaktu. Niestety, w obecnych czasach wielu kontaktowców (aczkolwiek NIE wszyscy) wykorzystywanych jest przez okupujących Ziemię UFOnautów. Wszakże kontaktowiec otrzymujący jakiś przekaz z gwiazd nie ma pojęcia czy pochodzi on od pozaziemskiej cywilizacji totaliztycznej która stara się bezinteresowanie dopomagać umęczanej ludzkości, czy też od szatańskich UFOnautów którzy skrycie okupują Ziemię i chcą za pomocą tego przekazu zasiać jeszcze więcej konfuzji wśród i tak już zwodzonych ludzi. Owi UFOnauci za pośrednictwem takich kontaktów przekazują na Ziemię swoją pasożytniczą propagandę. Na szczęście istnieją także kontaktowcy, którzy otrzymują telepatyczne przekazy od totaliztycznych cywilizacji jakie sprzyjają ludzkości w jej trudnym położeniu, jednak jakie mają odcięty bezpośredni dostęp fizyczny do Ziemi. Owe totaliztyczne cywilizacje za pośrednictwem kontaktowców przesyłajś ludzkości tzw. "dostawy broni", czyli wiedzę i technologie jakie są pomocne w naszej obronie przed okupujacymi nas pasożytniczymi UFOnautami. Polskojęzyczne traktaty [7/2] oraz [7B] dostępne za pośrednictwem niniejszej strony są faktycznie raportami z przebiegów kontaktu z takimi totaliztycznymi cywilizacjami chcącymi dopomóc ludzkosci. Oczywiście, ci badacze którzy wiedzą o skrytej okupacji Ziemi przez pasżytniczych UFOnautów, oraz któzy znają cechy UFOnautów, są w stanie odróżnić pomiędzy przekazami od totaliztycznych cywilizacji starających się pomagać ludzkości, a takimi przekazami pochodzącymi od UFOnautów i nastawionymi na szkodzenie ludzkości. Przykładowo, (1) w przekazach od totaliztycznych cywilizacji zawsze istoty które dokonują przekazu pokazują się (przedstawiają) swoim ziemskim kontaktowcom, otwarcie ujawniając jak wyglądają. Chodzi bowiem o to, że istoty te zawsze są w stanie tzw. totaliztycznej nirwany której okupujący nas UFOnauci nie są w stanie udawać. Z kolei UFOnauci zawsze dokonują przekazu "z ukrycia". Znaczy UFOnauci przekazują jakąś informację, jednak nie pokazują się kontaktowanym ludziom z obawy że zostaną rozpoznani (UFOnauci zawsze są bowiem wzbudzającymi strach ponurakami, których kotaktowana osoba podświadomie się boi). Ponadto (2) wiedza zawarta w przekazach od pomagających nam cywilizacji różni się od pseudonaukowego bełkotu przekazywanego nam przez UFOnautów. Dla przykładu pomagające nam cywilizacje zawsze przykazują nam jakąś użyteczną wiedzę, np. wytyczne jak zbudować jakieś nieznane jeszcze na Ziemi urządzenie. Z kolei UFOnauci przekazują nam bezużyteczną propagandę któea wprawdzie brzmi mądrze, jednak albo jest już znana ludzkości, albo też nie zwiera w sobie nic budującego.


#F4. Prawda o celowym blokowaniu przez okupujących nas UFOnautów urzeczywistniania tych wynalazków technicznych, które stwarzałyby ludzkości szansę na uzyskanie przewagi technicznej nad skrycie okupującycmi nas UFOnautami:

      
       1#F4. Telekinetyczne generatory darmowej energii. Owe telekinetyczne generatory darmowej energii to po prostu urządzenia techniczne które wykorzystują zjawisko będące odwrotnością tarcia, aby za pomocą owego zjawiska pozyskiwać energię cieplną zawartą w naszym otoczeniu oraz zamieniać ową energię w jakąś technicznie użyteczną formę energii, np. w elektryczność. Urządzenia te opisane są aż na dwóch odrębnych stronach internetowych, mianowicie na stronie o urządzeniach tzw. darmowej energii, a także na stronie o telekinetycznych ogniwach.
       2#F4. Sejsmografy Zhang Henga. Opisane są one na odrębnej stronie internetowej o nazwie sejsmograf Zhang Henga.
       3#F4. Komory oscylacyjne. Te także opisane są na odrębnej stronie internetowej o nazwie komora oscylacyjna.
       4#F4. Magnokrafty. I te opisane są na odrębnej stronie internetowej o magnokrafcie.


#F5. Prawda o celowym tworzeniu przez okupujących nas UFOnautów takich warunków na Ziemi, które oddalają nas od szczęścia, prawdy, moralności, pokoju, oraz zamieniają naszą cywilizację w hordę zezwierzęconych bandytów:

       Na odrębnej stronie internetowej na temat nirwany wyjaśnione zostało jak życie mogłoby wyglądać na Ziemi. Mianowicie nasze społeczeństwo mogłoby żyć w zgodzie z prawami moralnymi. Mogłoby stworzyć warunki że każdy z mieszkańców Ziemi byłby w stanie wypracować dla siebie nieustający stan nirwany, że wszyscy żylibyśmy w harmonii i dobrobycie, że zniknąłby strach i njiepewność z naszego życia, zaś owe "diabły" (tj. UFOnauci) które bandycko rabują naszą cywilizację zostałyby usunięte z naszej planety. Niestety, wystarczy rozglądnąć się dookoła, lub otworzyć telewizor, aby zobaczyć że jest dokładnie odwrotnie. Ludzie zamieniają się w bandytów, na ulicach szerzy się zezwierzęcenie, coraz więcej z nas zapomina o istnieniu Boga, coraz bardziej też nieszczęśliwy jest praktycznie niemal każdy z nas.
       1#F5. Nirwana. Nirwana jest to stan nieopisanej szczęśliwości, który każdy człowiek jest w stanie osiągnąć poprzez wykonywanie tzw. "pracy moralnej". Stan ten został dokłądniej wyjaśniony na odrębnej stronie internetowej właśnie poświęconej nirwanie.


Część #G: Ustalenia podpierające faktami prawdy z "części #F" o "symulowaniu" na Ziemi skrytej okupacji ludzkości przez moralnie upadłych UFOnautów:

      


#G1. Czym jest owo "symulowanie":

       Wyjaśnienie czym dokładnie jest owo "symulowanie" skrytego okupowania Ziemi zawarte zostało na całym szeregu stron internetowych, np. w punkcie #K4 totaliztycznej strony fe_cell_pl.htm, czy też w punktach #B11 do #B13 totaliztycznej strony god_pl.htm. Dlatego NIE będzie ono tutaj powtarzane. Dla potrzeb zrozumienia "przesłania" zawartego na niniejszej stronie wystarczy jedynie wiedzieć, że na przekór iż owa skryta okupacja Ziemi przez szatańskich UFOnautów jest "symulowana", my ludzie mamy obowiązek aby ją traktować i aby przed nią się bronić, tak jakby była ona faktyczna i jak najbardziej rzeczywista.


#G2. Uchwała:

       (Uchwała listy totalizm@hydepark.pl, o "eksploatowaniu Ziemi przez UFOnautów".)
      W dniu 24 marca 2003 roku uczestnicy internetowej listy totalizmu podjęli historyczną Uchałę na temal UFO i UFOnautów. Uchwała ta jest pierwszą swego rodzaju i dotychczas jedyną tego typu na świecie. Dlatego niniejszym mam przyjemność zaprezentowania jej pełnego tekstu i zachęcenia każdego do zapoznania się z jej treścią. Oto ona:
      Eksploatacja Ziemian przez UFOnautów: zbiorowa uchwała internetowej listy totalizm@hydepark.pl o oficjalnym uznaniu formalnego dowodu na istnienie UFO, o uznaniu formalnego dowodu na okupację Ziemi przez UFO, oraz o uznaniu magnokraftu jako technicznego wyjaśnienia dla UFO
       My, 161 uczestników internetowej listy totalizm@hydepark.pl reprezentujących niemal wszystkie dziedziny życia oraz niemal każdy region Polski, z głęboką troską obserwujemy rozwój obecnej sytuacji w zakresie pasożytniczej działalności UFO na Ziemi. Wszakże z jednej strony widzimy pasywność władz i niechęć naukowców wobec coraz wyżej piętrzących się problemów jakie wzbudzane są przez pasożytnicze działania UFO na Ziemi, a także widzimy tendencje do ignorowania opinii zbiorowości oraz do opierania się w sprawach UFO na stwierdzeniach kilku niekonstruktywnie nastawionych, pojedyńczych osób. Z drugiej strony odnotowujemy wprost niesłychane nagromadzenie dowodów nieustannej obecności UFO na Ziemi, dowodów niemoralnej ingerencji UFOnautów w nasze życie publiczne, oraz dowodów uprowadzeń ludzi do UFO i biologicznej eksploatacji ludzi na pokładach UFO. Jesteśmy też świadomi, że w 1981 roku, w czasopiśmie Przegląd Techniczny Innowacje (nr 13/1981, strony 21-23) po raz pierwszy opublikowany został formalny dowód naukowy stwierdzający że "UFO to magnokrafty". Począwszy zaś od owego momentu, coraz powszechniej dostępna dla wszystkich zainteresowanych jest rosnąca liczba monografii naukowych jakie formalne dowodzą fizykalnej natury UFO, pasożytniczych zainteresowań UFOnautów w Ziemi, magnetycznego charakteru napędu UFO, itp. Do chwili obecnej dowody te ukształtowały dostępną wiedzę na temat UFO w jedną spójną strukturę logiczną, udowadniając za pośrednictwem tej struktury, że (1) UFO istnieją i są materialnymi wehikułami kosmicznymi pilotowanymi przez moralnie zdegenerowanych krewniaków ludzkości pochodzących z kosmosu, (2) że moralnie upadli dysponenci wehikułów UFO skrycie okupują i eksploatują ludzkość, oraz (3) że budowa i zasada działania wehikułu kosmicznego z napędem magnetycznym nazywanego "magnokraftem" dostarcza pełnego i poprawnego wyjaśnienia dla wszelkich aspektów technicznych UFO. Jest też nam doskonale wiadomym, że bardzo szczegółowe opisy zarówno magnokraftu, jak i wszelkich dowodów naukowych z niego wynikających, zawarte są w całym szeregu opracowań naukowych. Z opracowań tych najbardziej aktualna jest monografia naukowa [1/4] pióra Prof. dra Jana Pająka, o tytule Zaawansowane urządzenia magnetyczne (4 wydanie, Wellington, Nowa Zelandia, 2003 rok, ISBN 0-9583727-5-6). Monografia ta jest udostępniona nieodpłatnie na licznych stronach internetowych, przykładowo na stronie tekst_1_4.htm, oraz kilku innych wskazywanych linkami z powyższych stron. Będąc świadomymi wszystkiego powyższego, a jednocześnie wiedząc o odpowiedzialności jaka spoczywa na naszych barkach z tytułu reprezentowania przekroju całego społeczeństwa i wszystkich regionow naszego kraju, niniejszym zbiorowo uchwalamy co następuje.
      #1. Uchwalamy, że oficjalnie uznajemy formalny dowód jaki stwierdza że "wehikuły UFO istnieją". Jak nam wiadomo dowód ten, opracowany zgodnie z naukową metodologią "porównywania atrybutów", jest publikowany i upowszechniany nieustannie począwszy od 1981 roku, zaś nikt nie zdołał podważyć jego zasadności. Uznając wagę i poprawność tego naukowego dowodu jednocześnie deklarujemy i przypominamy, że posiada on moc obowiązującą i że jego wskazania oraz następstwa świadomościowe powinny być uwzględniane w działaniach każdej osoby. Szczególnie zaś obowiązujący jest on dla naukowców i badaczy UFO, którzy na jego podstawie mają obowiązek podjęcia rzeczowych badań celów i przejawów działalności UFOnautów na Ziemi.
      #2. Uchwalamy także, że oficjalnie uznajemy zasadność formalnego dowodu naukowego stwierdzającego, że "UFO to magnokrafty, tyle że już zrealizowane przez technicznie wysoko zaawansowane, aczkolwiek moralnie upadłe, cywilizacje szatańskich pasożytów z kosmosu". Zobowiązujemy też każdego, aby respektował stwierdzenia oraz brzemienne w skutki konsekwencje tego dowodu.
      #3. Uchwalamy ponadto, że uznajemy formalny dowód naukowy iż "moralnie upadli załoganci wehikułów UFO skrycie okupują naszą planetę, oraz w sposób ukryty prowadzą wielkoskalową eksploatację ludzkości". Zobowiązujemy też każdego mieszkańca naszej planety do ogarnięcia wszelkich konsekwencji tego naukowego dowodu, oraz do podjęcia działań jakie stopniowo zneutralizują następstwa okupacji i eksploatacji ludzi przez UFOnautów.
      Uchwalając wszystko powyższe, jednocześnie usilnie nakłaniamy wszystkich zainteresowanych, aby w trybie pilnym zapoznali się z formalnymi dowodami naukowymi zawartymi we wskazanej poprzednio monografii [1/4], jakich oficjalne uznanie i powszechne obowiązywanie niniejsza uchwała deklaruje, oraz jakich wielorakie następstwa oficjalnie staramy się uzmysłowić za pośrednictwem niniejszej uchwały. Nakłaniamy też, aby zapoznawać się ze szczegółami konstrukcji, zasady działania i napędu magnokraftu, który to wehikuł kosmiczny jest ziemskim odpowiednikiem UFO, czyli wykazuje wszelkie cechy UFO, posiada te same możliwości operacyjne co UFO, oraz wzbudza te same zjawiska jakie znane są z obserwacji UFO.
      Podejmując niniejszą uchwałę i niniejszym nadając jej charakter wiernego odzwierciedlenia naszych zbiorowych poglądów i życzeń, jednocześnie liczymy, że w końcu zainicjuje ona owe długo oczekiwane przez społeczeństwo inicjatywy i konstruktywne działania w sprawie UFO. Przykładowo liczymy, że zainspiruje ona podjęcie systematycznych badań UFO przez naukowców i przez osoby odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo i za nasz poziom poinformowania. Oczekujemy, że we wszelkich sprawach dotyczących UFO społeczeństwo zacznie opierać się na mądrości zbiorowej i przestanie zważać na wypowiedzi pojedyńczych krzykliwych osób, które mogą być manipulowane właśnie przez owe pasożytnicze UFO. Liczymy, że uchwała ta przełamie dotychczasowy impas otaczający postęp racjonalnego zrozumienia przez ludzi powodów, masowości, oraz techniki moralnie upadłych agresorów z UFO. Liczymy, że uczuli ona ludzi na niemoralny, pasożytniczy, oraz ukryty charakter wszelkiej aktywności UFOnautów na Ziemi. Liczymy, że zwróci ona uwagę władz na palące problemy obrony swego społeczeństwa przed szatańską eksploatacją przez UFO. Liczymy, że zainteresuje ona każdego członka społeczeństwa blizną po implancie identyfikacyjnym UFO, jaką to bliznę większość z nas nosi na swojej nodze. Liczymy, że zainicjuje ona bardziej nasilone obserwowanie aktywności UFO w naszej przestrzeni życiowej, oraz że uświadomi iż odpowiednimi metodami i urządzeniami uczulonymi na szybkie ruchy telekinetyczne w każdym momencie czasowym na naszym niebie daje się zarejestrować obecność dosłownie dziesiątków niewidzialnych wzrokowo, telekinetycznych wehikułów UFO (referowanych czasami jako tzw. "rods"). Liczymy także, że niniejsza Uchwała zainspiruje wszystkich ludzi do podjęcia aktywnej walki obronnej przed owymi kosmicznymi agresorami z UFO.
      Niniejsza uchwała podjęta została w dniu 24 marca 2003 roku, w wyniku anonimowego głosowania (bazującego na pseudonimach) otwartego dla uczestników obrad internetowej listy totalizm@hydepark.pl . Wyniki tego głosowania były jednogłośne - całe 100% głosujących oddało swoje głosy za przyjęciem niniejszej uchwały. Uczestnicy tego głosowania potwierdzają, że miało ono charakter anonimowy, a stąd że jego wyniki stanowią wierne odzwierciedlenie faktycznych poglądów i życzeń głosujących. Z kolei ponieważ głosujący reprezentują sobą przekrój całego społeczeństwa i wszystkich regionów Polski, oraz ponieważ tekst tego co uchwalono reprezentuje zbiorową opinię głosujących, niniejsza Uchwała jest reprezentacyjna dla stanowiska, życzeń i odczuć znaczącej proporcji obywateli Polski świadomych powagi obecnej sytuacji.


#G2. Odnotuj tu dzialania UFOnautow (dawniej zwanych "diabłami"):

       Czy wiesz, ze strony internetowe totalizmu wylistowane tutaj w menu z lewego marginesu, sa niemal jedynymi stronami na swiecie, gdzie mozesz na wlasne oczy zobaczyc dowody sabotazowej dzialalnosci UFOnautow na Ziemi. (To wlasnie z powodu owej ich tendencji do nieustannego wyrzadzania ludziom zla, dzisiejsi UFOnauci w dawnych czasach nazywani byli diablami). Oto wyjasnienie dlaczego strony internetowe totalizmu sa tak zaciekle sabotazowane przez UFOli (diablow). Monografie naukowe jakie mozna sobie nieodplatnie sprowadzic za posrednictwem niniejszej strony internetowej, oraz innych stron totalizmu jakie sa z nia zwiazane za posrednictwem menu, demaskuja soba szatanska dzialanosc na Ziemi moralnie zdegenerowanych chociaz technicznie wysoko postawionych pasozytniczych istot z kosmosu, jakie w dzisiejszych czasach nazywane sa UFOnautami, zas w dawnych czasach nazywane byly diablami. Istoty te sa sa rodzajem zawodowych rabusiow i zloczyncow rodem z kosmosu, sianie zla wsrod slabszych od siebie jest wiec ich glownym zawodem i powolaniem. Przyklady takiego ich demaskowania znalezc mozna w tomie 4 monografii [8] (szczegolnie patrz tam podrozdzial E1), oraz w tomach 15 i 1 monografii [1/4] (szczegolnie patrz tam podrozdzialy U3.7.1 i A3). Istoty te posiadaja szczegolny rodzaj urzadzen opisanych w rozdzialach L monografii [1/4] i [1/3]. Urzadzenia te pozwalaja im na stanie sie niewidzialnymi dla ludzkich oczu i kamer. Za ich posrednictwem istoty te bez ustanku ukrywaja sie wiec przed ludzmi. Dlatego dotychczas szerzyly one zlo na Ziemi w sposob iscie bezkarny - wszakze ludzie nie mogli ich zobaczyc, nie mieli wiec pojecia ze istoty te faktycznie istnieja. Pechowo dla nich, niemal wszystkie monografie dostepne poprzez strony internetowe totalizmu wyszczegolnione tutaj na lewym marginesie, demaskuja zarówno zgnila moralnosc owych istot, jak i sposoby na jakie mozna zaobserwowac ich niemoralne dzialania. Wlasnie dlatego strony totalizmu poddawane sa przez owych UFOnautow nieustannemu sabotazowaniu. Sabotazowanie to jest tak szatansko zaprojektowane, aby wygladalo ono na naturalne popsucia. Niemniej jesli wie sie na czym ono polega, wowczas bez trudu daje sie odnotowac jego skutki. W chwili obecnej najczesciej UFOnauci sabotazuja owe strony poprzez uszkadzanie tych ilustracji, ktore uznaja za szkodliwe dla ich interesow na Ziemi - np. ilustracji jakie ujawniaja prawdziwe ksztalty ich wehikulow UFO. Dlatego jesli jakas ilustracja zaladuje sie tylko czesciowo, albo wogole nie chce sie zaladowac z ktorejs strony totalizmu, zawsze jest to oznaka ich niewidzialnego sabotazu. Ja bez przerwy naprawiam strony jakie UFOnauci w ten sposob uszkadzaja, poprzez wymienianie uszkodzonych ilustracji na nowe. Jednak UFOnauci niemal bez przerwy je psuja. (Kiedy wiec ktos napotka taka zasabotazowana ilustracje na jakiejs stronie, powinien sprawdzic ja na innych stronach, az znajdzie strone na jakiej wlasnie ja naprawilem.) Innym objawem owego niewidzialengo sabotazu jest kiedy dany plik nie chce sie zaladowac z okreslonej strony internetowej, poniewaz ufonauci pozmieniali uprawnienia dostepu do owego pliku (wszystkie pliki z moich stron oryginalnie sa projektowane jako dostepne i ladowalne dla kazdego uzytkownika). Jeszcze inny czesty objaw sabotazu UFOnautow polega na przerywaniu polaczen z danym serwerem, lub przebiegle wyswietlanie informacji (zamiast wyswietlenia danej strony), ze dana strona wogole nie istnieje. (Informacja ta zawsze jest klamliwa, bowiem wszystkie strony wylistowane w Menu z cala pewnoscia istnieja.) W takim przypadku nalezy sprobowac polaczyc sie z dana stona ponownie po jakims czasie, kiedy UFOnauci zmuszeni sa przywrocic z nia polaczenie. Kolejne sabotaze jakie czesto sie pojawiaja, to naniesienie zmian w rejestrach serwera tak aby wygladalo, ze dana strona przekroczyla jej miesieczny limit transferowania (ten sabotaz czyniony jest nawet dla stron jakich niemal nikt nie odwiedza). W rezultacie serwer zamyka dostep do danej strony az do konca danego miesiaca (z kolei w nastepnym miesiacu zaraz na jego poczatku UFOle powtarzaja ten swoj szatanski trick). Nie wspomne juz tutaj, ze z jakich powodow jednym z pierwszych obiektow ataku UFOli jest zawsze licznik odwiedzin danej strony - stan tego licznika niemal nigdy nie zgadza sie z innymi danymi statystycznymi jakie moge uzyskac na temat czestosci odwiedzin danej strony, przy czym wskazania licznika niekiedy mogą być niższe niż powinny o cały rząd (t.j. nawet o około 90%).
* * *
       Odnotuj za aby bronic strony totalizmu przed tymi szatanskimi sabotazami UFOli (dawnych diablow), wszystkie one sa tak zaprojektowane, ze kazde dzialanie na nich daje sie uczynic na co najmniej dwa zupelnie niezalezne od siebie sposoby. Przykladowo, tekst publikacji oraz ilustracje jakie udostepniane sa za posrednictwem okreslonej strony, dostepne tez sa na calym szeregu innych stron internetowych. (Adresy ich wszystkich wylistowane zostaly w Menu z lewego marginesu.) Jesli wiec jeden sposob uzyskania czegos nie zadziala, prosze nie dawac za wygrana i sprobowac dopiac swego na sposob nastepny (np. jesli dane opracowanie czy rysunek nie daje sie sciagnac z jakiejs wskazanej tutaj strony, nalezy przeniesc sie na inna ze stron z tym samym opracowaniem i sprobowac je sciagac z tamtej innej strony).


#G3. Prawda jest warta aby jej poznanie sobie wywalczać:

       Prawa naszego wszechswiata zostaly tak zaprojektowane, ze "wszystko to co moralne jest takze trudne do osiagniecia i wymaga to wlozenia w siebie znacznego wysilku". To wlasnie dzieki tak rozumnemu zaprojektowaniu praw wszechswiata, prowadzenie moralnego zycia jest rownoznaczne z udoskonalaniem siebie samego. To takze dotyczy zdobywania prawdy. Wszakze prawda jest esencja moralnosci. Istnieje nawet jedno prawo moralne (czym sa prawa moralne wyjasnia podrozdzial K4.1.1 monografii [8]) jakie stwierdza, ze kazda osoba ponosi osobista odpowiedzialnosc za poszukiwanie prawdy i za podnoszenie swojej wiedzy. Pomimo wiec ze zawsze beda istnialy jakies przeszkody i jacys szatanscy pasozyci (UFOle), ktorzy utrudniali nam beda poznawanie prawdy, my musimy zdobyc sie na wysilek aby pokonac owe przeszkody i zapoznac sie z prawda jaka jest na czasie i jaka nas dotyczy. Owo zapoznawanie sie z prawda jest wszakze naszym moralnym obowiazkiem. Zglebianie prawdy mozemy wiec rozpoczac od prawd zawartych w monografii [8] Totalizm, oferowanej kazdemu za posrednictwem niniejszej strony internetowej.

Rys. #2.

Rys. #2: Oto stary obraz kościelny uwieczniający UFOnautów nadzorujących ukrzyżowanie Jezusa. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że UFOnauci prześladują wszystkich twóczych ludzi i wszelkie postępowe idee na Ziemi. Z natury więc rzeczy UFOnauci prześladowali również Jezusa i jego przełomowe idee. Tyle że w Biblii opisywani są oni pod imieniem "Szatana" - pod jakim byli oni znani w czasach Jezusa. To oni spowodowali ukrzyżowanie Jezusa swoimi metodami telepatycznego pobudzania histerii tłumu oraz nakazów pohipnotycznych. To oni także starali się potem zgnieść idee upowszechnione przez Jezusa. Jednak w przypadku owych idei ponieśli porażkę. Wznoszone przez nich przeszkody zostały bowiem przełamane, zaś chrześcijaństwo na przekór ich zaciekłych ataków zdołało się jednak rozprzestrzenić po Ziemi.
       (Oryginalny podpis pod powyższą ilustracją jest podany jako podpis pod "rys. O7" z monografii [1/4], a także jako podpis pod ilustracją E1 z monografii [8].) Większość ludzi zwykle nie jest świadoma, że szatańscy UFOnauci nadzorowali ukrzyżowanie Jezusa. Dwa wehikuły UFO, jakie zawierają w swym wnętrzu dokładnie widoczne twarze UFOnautów śledzących ukrzyżowanie, pokazane są na powyższym starym obrazie religijnym wywodzącym się z ortodoksyjnej bazyliki w Gruzji. Oba wehikuły UFO widać jak zawisają w powietrzu nieco poniżej dłoni ukrzyżowanego Jezusa. Z kolei na powiększeniach obu owych wehikułów UFO, zreprodukowanych pod zdjęciem całego obrazu, w każdym wehikule widać dużą podłużną twarz UFOnauty wyglądającego na zewnątrz poprzez przeźroczystą podłogę swego wehikułu. (Aby jednak dostrzec te twarze, trzeba na owe powiększone UFO patrzeć z obu boków - tj. po obróceniu albo obrazów, albo naszej głowy, pod kątami 90 stopni w stosunku do tego jak normalnie się je ogląda.) Jest ogromnie interesujące, że szczegóły twarzy UFOnauty wyglądającego przez podłogę wehikułu UFO z prawej strony obrazu (tj. tego UFO widocznego po lewej stronie osoby patrzącej na ów obraz), wygląda bliźniaczo podobnie do twarzy Osama Bin Laden. Czyżby więc oboje oni wywodzili się z tej samej cywilizacji - patrz także punkt #12 ze strony internetowej o Antychryście. Faktycznie też w sposób symboliczny, wehikuły UFO są także pokazane jako standardowy szczegół niemal na każdym obrazie religijnym z ukrzyżowaniem Jezusa, jaki pokazany jest w ortodoksyjnych kościołach greckich. Zwykle widać je tam jako rodzaj zygzaka, czy zaokrąglonej litery "M", przypinanych do krzyża w pobliżu obu rąk Jezusa. Powód dla jakiego szatańscy UFOnauci byli tak wrogo nastawieni przeciwko Jezusowi, że aż spowodowali jego ukrzyżowanie przez hipnotycznie podjudzonych przez siebie starożytnych Izraelitów, staje się oczywisty kiedy czytelnik przeglądnie logikę formalnego dowodu zaprezentowanego na stronie internetowej ufo_pl.htm. Ów formalny dowód stwierdza, że moralnie upadli bliscy krewniacy ludzkości, których dzisiaj nazywamy UFOnautami, w starożytności nazywani byli albo "diabłami" albo "Szatanem". A więc to UFOnauci walczyli z Jezusem i jego ideami moralnymi. Tyle że, jak UFOnauci zawsze to czynią na Ziemi - starannie się wówczas ukrywali udając ludzi oraz podszywając się pod co ważniejszych Izraelitów i Rzymian. To także owi UFOnauci hipnotycznie zaprogramowali dawnych Izraelitów aby ci ukrzyżowali Jezusa, ponieważ Jezus zapoczątkował upowszechnianie się na Ziemi totaliztycznej filozofii chrześcijaństwa, jaka działa zdecydowanie przeciwko mrocznym interesom UFOnautów na Ziemi.
       Rozważmy ponownie historię ukrzyżowania Jezusa z uproszczonego punktu widzenia fizycznych i moralnych wyników konfrontacji pomiędzy Jezusem oraz Jego wrogami. Owa bibilijna historia wykazuje wszakże bliską zbieżność z naszym życiem codziennym. Jest tak ponieważ, jak to często się przytrafia nam samym, Jezus po prostu starał się upowszechnić wśród ludzi najróżniejsze postępowe idee, podczas gdy Jego potężni wrogowie-UFOnauci nie chcieli aby Jego postępowe idee rozprzestrzeniły się wśród ludzi. Dlatego owi wrogowie-UFOnauci użyli ich brutalnej siły fizycznej aby wyciszyć Jezusa oraz aby powstrzymać dalsze upowszechnianie się Jego idei. W sensie więc fizycznym Jezus przegrał ową konfrontację z jego brutalnymi wrogami i został ukrzyżowany. Jednak wygrał On ową konfrontację w sensie moralnym. Ponieważ czynił on wszystko w sposób moralny, prawa moralne rzuciły się Mu na pomoc. Owe prawa spowodowały, że fizyczne zwycięstwo Jego wrogów z biegiem czasu zostało unieważnione przez działanie samych praw moralnych. W wyniku tego, owo moralne zwycięstwo Jezusa zostało potem zamienione w zwycięstwo fizyczne, wyłącznie poprzez działanie samych praw moralnych. Ów niezwykły mechanizm, za pomocą którego każde zwycięstwo moralne transformowane jest z upływem czasu w zwycięstwo fizyczne, opisałem dokładniej na odrębnych stronach internetowych o prawach moralnych oraz o karmie. (Zaczerpnięty z prawdziwego życia przypadek zmagania się z UFOnautami na polu zarówno fizycznym jak i moralnym omówiłem także na stronie zawierającej raport ze Zlotu "Wszewilki-2006.)
       Owo "naprawiające" działanie praw moralnych może zostać także wykorzystywane w naszych własnych konfrontacjach z życia codziennego. Chociaż bowiem my nie umieramy na krzyżu jak to uczynił Jezus, faktycznie wielu z nas konfrontuje bardzo potężnych wrogów, którzy starają się narzucić nam swoją wolę. W wielu przypadkach owymi naszymi wrogami są sami podmieńcy-UFOnauci wyglądający dokładnie jak ludzie i podszywający się pod naszych przełożonych lub przywódców. Jeśli więc w takich przypadkach wykorzystamy działanie praw moralnych, owe prawa dopomogą nam w zwalczaniu tych agresorów. W wyniku tego, przestaje być ważnym jak potężny jest nasz agresor. Wszakże w końcowym wyniku my ciągle wygramy każdą z nim konfrontację. Metoda jaką musimy stosować aby osiągnąć takie zwycięstwo za pośrednictwem praw moralnych, opisywana jest w moich publikacjach pod nazwą metody Jezusa - np. patrz podrozdział W6.2 z tomu 18 monografii [1/4]. Owa metoda jest wyjątkowo skuteczna. Zawsze też działa kiedy ja ją stosuję. Ponadto historyczne analizy jakich dokonywałem, wykazują że ta szczególna metoda działania zawsze okazywała się skuteczna w historii Ziemi. (Jako najbardziej wszystkim znany przykład rozważ losy np. napaści Hitlera na Polskę z 1939 roku, czy nieco starszy przykład rozbiorów Polski.) Nauczny się wiec jak efektywnie używać tą metodę Jezusa w naszym życiu codziennym. Wszakże metoda ta dramatycznie poprawia naszą sytuację obronną.


Część #H: Podsumowanie, zakończenie, oraz sprawy organizacyjne tej strony:

      

#H1. Podsumowanie niniejszej strony:

       Najłatwiej każdemu przychodzi zapewnianie że mówi prawdę. Znacznie trudniej jest już faktycznie mówić prawdę. Jeszcze trudniej jest zrozumieć czym tak naprawdę jest prawda. Najtrudniej zaś jest dociec co jest prawdą w otaczającym nas morzu celowych kłamstw, przeinaczeń, iluzji, podpuszczeń, oraz wszelkiego rodzaju innych zabiegów nastawionych na wprowadzenie nas w błąd. Mam nadzieję, że niniejsza strona dopomoże czytelnikowi orientować się nieco lepiej w tej obecnej "informacyjnej dżungli" w której coraz trudniej jest nam wypatrzyć prawdę.


#H2. Istnienie tzw. "pola moralnego" powoduje że prawda musi być trudna do ustalenia i wypowiadania:

       Tylko w świecie pozbawionym Boga mówienie prawdy i mówienie nieprawdy przychodziłoby z jednakową łatwością (a co najwyżej rządzone byłoby prawami statystyki i przypadku). Natomiast w świecie rządzonym przez Boga konieczne okazało się wprowadzenie niewidzialnego dla oczu "pola moralnego", które powoduje że wszystko co ludzie czynią zaczyna mieć "polaryzację moralną" - tj. zaczyna być albo "moralne", albo też "niemoralne". Z kolei absolutna sprawiedliwość wymaga, aby czynienie wszystkiego co "moralne" przychodziło z trudem proporcjonalnym do moralnej wagi danego działania. Wszakże bez spełnienia tego wymogu, najmoralniejsze stałoby się "leżenie do góry brzuchem i NIE czynienie niczego". Dlatego, w świecie rządzonym przez Boga czynienie tego co moralne musi biegnąć "pod górę" owego niewidzialnego "pola moralnego" i jako takie musi wymagać wkładania w to dużego wysiłku. Ponieważ zaś "prawda jest esencją moralności" zarówno mówienie prawdy, jak i ustalanie prawdy, wymaga wkładania w to dużego wysiłku. Więcej wyjaśnień na ten temat przytoczone zostało w punkcie #F1 strony rok.htm, w punktach #B2 do #B4.4 strony o nazwie mozajski.htm, oraz w punktach #A1 do #A2.6 strony o nazwie totalizm_pl.htm.


#H3. Jak dzięki stronie "skorowidz.htm" daje się znaleźć totaliztyczne opisy interesujących nas tematów:

       Cały szereg tematów równie interesujących jak te z niniejszej strony, też omówionych zostało pod kątem unikalnym dla filozofii totalizmu. Wszystkie owe pokrewne tematy można odnaleźć i wywoływać za pośrednictwem skorowidza specjalnie przygotowanego aby ułatwiać ich odnajdowanie. Nazwa "skorowidz" oznacza wykaz, zwykle podawany na końcu książek, który pozwala na szybkie odnalezienie interesującego nas opisu czy tematu. Moje strony internetowe też mają taki właśnie "skorowidz" - tyle że dodatkowo zaopatrzony w zielone linki które po kliknięciu na nie myszą natychmiast otwierają stronę z tematem jaki kogoś interesuje. Skorowidz ten znajduje się na stronie o nazwie skorowidz.htm. Można go też wywołać z "organizującej" części "Menu 1" każdej totaliztycznej strony. Radzę aby do niego zaglądnąć i zacząć z niego systematycznie korzystać - wszakże przybliża on setki totaliztycznych tematów które mogą zainteresować każdego.


#H4. Proponuję okresowo powracać na niniejszą stronę w celu sprawdzenia dalszych aktualizacji wiedzy o skrytych metodach wypaczania prawdy i szerzenia nieprawdy wśród ludzi:

       W celu śledzenia jak dalej będzie usprawniana niniejsza strona, warto czasami do niej powracać. Z definicji strona ta będzie bowiem poddawana dalszemu udoskonalaniu i poszerzeniom, w miarę jak pojawią się ewentualne nowe informacje lub okoliczności które zainspirują jej zaktualizowanie. Jeśli więc w przyszłości zechcesz czytelniku poznać te nowiny, wówczas odwiedź tą stronę ponownie. Ja bowiem będę okresowo aktualizował jej zawartość, w miarę jak rozwój sytuacji przysporzy jakichś wydarzeń lub informacji wartych tu zaraportowania.
       Warto także okresowo sprawdzać "blog totalizmu" jaki od kwietnia 2005 roku działa pod adresami totalizm.blox.pl/html i totalizm.wordpress.com. Wszakże na "blogu totalizmu" wiele ze spraw omawianych na tej stronie naświetlane jest na bieżąco dodatkowymi komentarzami i informacjami spisywanymi w miarę jak nowe zdarzenia stopniowo rozwijają się przed naszymi oczami.


#H5. Emaile i dane kontaktowe autora tej strony:

       Aktualne adresy emailowe autora tej strony, tj. oficjalnie dra inż. Jana Pająka, zaś kurtuazyjnie Prof. dra inż. Jana Pająka, pod jakie można wysyłać ewentualne uwagi, zapytania, lub odpowiedzi na zadane tu pytania, podane są na stronie internetowej o mnie (dr inż. Jan Pająk). Tam również dostępne są pozostałe powszechnie używane dane kontaktowe do autora tej strony.
       Prawo autora do używania kurtuazyjnego tytułu "Profesor" wynika ze zwyczaju iż "z profesorami jest jak z generałami", znaczy raz profesor, zawsze już profesor. Z kolei w swojej karierze naukowej autor tej strony był profesorem aż na 4-ch odmiennych uniwersytetach, tj. na 3-ch z nich był tzw. "Associate Professor" w hierarchii uczelnianej bazowanej na angielskim systemie uczelnianym (w okresie od 1 września 1992 roku, do 31 października 1998 roku) - który to Zachodni tytuł stanowi odpowiednik "profesora nadzwyczajnego" na polskich uczelniach. Z kolei na jednym uniwersytecie autor był (Full) "Professor" (od 1 marca 2007 roku do 31 grudnia 2007 roku - tj. na ostatnim miejscu pracy z naukowej kariery autora) który to tytuł jest odpowiednikiem pełnego "profesora zwyczajnego" z polskich uczelni.
       Proszę też odnotować, że z powodu mojego chronicznego deficytu czasu, ja bardzo niechętnie odpowiadam na emaile, które zawierają TYLKO wykonawczo czasochłonne prośby, jednocześnie zaś dokumentują zupełną ignorancję ich autora w tematyce którą ja badam.


#H6. Copyrights © 2013 by Dr Jan Pająk:

       Copyrights © 2013 by Dr Jan Pająk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejsza strona stanowi raport z wyników badań jej autora - tyle że napisany jest on popularnym językiem (aby mógł być zrozumiany również przez czytelników o nienaukowej orientacji). Idee zaprezentowane na tej stronie są unikalne dla badań autora i dlatego w tym samym ujęciu co na tej stronie (oraz co w innych opracowaniach autora) idee te uprzednio NIE były jeszcze publikowane przez żadnego innego badacza. Jako taka, strona ta prezentuje idee które stanowią intelektualną własność jej autora. Dlatego jej treść podlega tym samym prawom intelektualnej własności jak każde inne opracowanie naukowe. Szczególnie jej autor zastrzega dla siebie intelektualną własność odkryć naukowych i wynalazków opisanych na tej stronie. Zastrzega więc sobie, aby podczas powtarzania w innych opracowaniach jakiejkolwiek idei zaprezentowanej na niniejszej stronie (tj. jakiejkolwiek teorii, zasady, dedukcji, intepretacji, urządzenia, dowodu, itp.), powtarzająca osoba oddała pełny kredyt autorowi tej strony, poprzez wyraźne wyjaśnienie iż autorem danej idei i/lub badań jest Dr Jan Pająk, poprzez wskazanie internetowego adresu niniejszej strony pod którym idea ta i strona oryginalnie były opublikowane, oraz poprzez podanie daty najnowszego aktualizowania tej strony (tj. daty wskazywanej poniżej).
* * *
If you prefer to read in English
click on the flag

(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)


English language

Data założenia tej strony internetowej: 5 maja 2002 roku
Data jej najnowszego aktualizowania: 3 stycznia 2013 roku
(Sprawdź w adresach z Menu 4 czy istnieje już nowsza aktualizacja)